Ale mam poje.... Sąsiadkę na sali. Nie dość że buraczyna, dziecko jej ryczy cały czas mam już dosyć, ona karmi cyckiem ale nie będzie dawać na żądanie bo za często i się drze i drze to dziecko ...łeb mi pęka..
To jeszcze jej mąż przyszedł, włączył tv i wpiernicza ciastka co za wieśniaki, no ale co się dziwić jak zza Krakowa -120km..
Co chwile się tłuką, drą bo tak mówią taka gwara
A ja się już nie odzywam bo zwróciłam uwagę żeby swojej torby nie wkladal do naszego łóżeczka a ten a co? Zawali się?
Nosz kuźwa
Syf sklepowy na rożek bo on se pomylił, bo nie zauważył
A teraz prawie wy****ł mi dziecko bo przechyli to łóżeczko w którym leży Hubert więc drę się uważaj a ten no uważam
Kurna!!!!!!!!