Cześć dziewczyny,
Witam się po długiej przerwie i gratuluję nowo upieczonym mamuśkom.
My ciągle próbujemy się ogarnąć i odliczamy dni do piątku (od wyjścia ze szpitala mam pełen dom ludzi więc nie miałam ani chwili na odpoczynek i pobycie tylko z M i maluszkiem) Mama wyjeżdza w piątek więc trochę odetchniemy.
Nie powiem pomaga dużo z gotowaniem i sprzątaniem ale mam już dość dobrych rad - a to mała za dużo za przeproszeniem sra a to za mało, a to za dużo zjada, a to za mało, a to za zimno na spacery a ja wyrodna matka dziecię zabrałam na spacer już na drugi dzień po wyjściu ze szpitala... A to źle kąpię a to nie tak wycieram... masakra..
Przez ten pogrzeb teściowej i najazd rodzinny ani chwili na nic nie miałam i tylko pilnowałam się żeby nie wybuchnąć i czegoś komuś nie powiedzieć.
Postaram się was powoli nadrobić choć łatwo nie będzie.
Anulka moja to ma różnie. Raz przesypia prawie całą noc z 2 przerwami na jedzenie i zmianę pieluchy a raz ryczy, marudzi a ja następnego dnia jak zoombie chodzę...
M wrócił do pracy ale i tak stara mi się w nocy pomagać jak może.
Idę pod prysznic. Muszę wykorzystać chwilę że Mała śpi.