Witajcie!!!
Asiu, współczuję serdecznie;O)
Wierzę, ze jest Ci trudno! Może problem trochę polega na tym, że nie mówisz, ze potrzebujesz pomocy? Konkretnie co i od kogo! Ja często tak mam... Zapieram się i jak głupia zapierd... a potem wybucham a wtedy mój mówi mi, ze mogłam mu powiedziec to by to zrobił bo sam nie pomyślał...W każdym razie trzymam kciuki! Musi być lepiej!!!!!
Co do zwolnienia dla męża to mi przy wypisie ginka powiedziała, ze może mężowi wystawić L4 na 2 tygodnie.
Karinka zdrowia dla Emilii!!!
Nie dam rady odpisać wszystkim!
Dziękuję za gratulacje!
My z Adasiem od wczoraj już w domku:-)
Mieliśmy szczęście bo żółtaczki tylko śladowe ilości i wszystko bez komplikacji. Po 3 dobach mogliśmy wyjść.
Jestem super zadowolona, że uparlam się na swój szpital. Opieka wspaniala od samego przyjęcia. CC no to jak to operacja... Przez 15 minut było mi tak potwornie słabo, że miałam wrażenie, że się wykończę. No ale udało się wszystko super! Opieka po porodzie, taka, że mucha nie siada. Wyżywienie domowe, duże i domowe smaczne porcje, do obiadu owoc lub ciasto. A sam szpital... Kropka nad i. Wszystko nowe lub prawie nowe. Gdyby nie tęsknota za Olą mogłabym tam zostać dłużej :-)
Pierwsza noc w domu bardzo dobrze 3 pobudki:-)
A po wejściu do domu taki piękny widok za oknem
Asiu, współczuję serdecznie;O)
Wierzę, ze jest Ci trudno! Może problem trochę polega na tym, że nie mówisz, ze potrzebujesz pomocy? Konkretnie co i od kogo! Ja często tak mam... Zapieram się i jak głupia zapierd... a potem wybucham a wtedy mój mówi mi, ze mogłam mu powiedziec to by to zrobił bo sam nie pomyślał...W każdym razie trzymam kciuki! Musi być lepiej!!!!!
Co do zwolnienia dla męża to mi przy wypisie ginka powiedziała, ze może mężowi wystawić L4 na 2 tygodnie.
Karinka zdrowia dla Emilii!!!
Nie dam rady odpisać wszystkim!
Dziękuję za gratulacje!
My z Adasiem od wczoraj już w domku:-)
Mieliśmy szczęście bo żółtaczki tylko śladowe ilości i wszystko bez komplikacji. Po 3 dobach mogliśmy wyjść.
Jestem super zadowolona, że uparlam się na swój szpital. Opieka wspaniala od samego przyjęcia. CC no to jak to operacja... Przez 15 minut było mi tak potwornie słabo, że miałam wrażenie, że się wykończę. No ale udało się wszystko super! Opieka po porodzie, taka, że mucha nie siada. Wyżywienie domowe, duże i domowe smaczne porcje, do obiadu owoc lub ciasto. A sam szpital... Kropka nad i. Wszystko nowe lub prawie nowe. Gdyby nie tęsknota za Olą mogłabym tam zostać dłużej :-)
Pierwsza noc w domu bardzo dobrze 3 pobudki:-)
A po wejściu do domu taki piękny widok za oknem

choc teraz tez go sama o cos prosze a on sie cieszy, ze moze pomoc. A ile pracy z dzieckiem jest to wie dokładnie, jak w sobotę ide na bazarek i wracam to jest bałagan na maxa, ręce opadają...pytam czy nie mógł naczyń pozmywac czy cos a on, ze sie mloda zajmował, bawił, karmił, przewijak itd..a ja jakos potrafię do 11 sie wyszykować, miec posprzątane, przygotowany obiad, pozniej jechac na zakupy, pozałatwiać sprawy i jak wraca z pracy to na tip top jest zrobione wszystko. Takze pogląd ma i nie odważyłby sie stwierdzić, ze ja "tylko siedze w domu"..