reklama

Kwietniowki 2015

Dzień Dobry :-)

widzę ,że temat żłobków i przedszkoli był wczoraj :tak: Nas też czeka poszukiwanie przedszkola dla starszego bo z młodszym po moim powrocie do pracy teściowa zostanie :tak: problem taki ,że u mnie na wiosce to przedszkoli tyle co kot napłakał , a o państwowym to zapomnieć można :-(

Nieźle z kocykami szalejcie , ja miałam ,a właściwie mam 2 szt :tak: jeden do fotelika z dziurkami na pasy , a drugi zwykły :tak:

Karina - qrcze szkoda ,że tak szybko musisz wracać do pracy , ale jak mus to mus :-(

Pat- ślicznie :tak:

Natasza - nieźle się napracowałaś :-)

Aylin - oj ty zakupoholiczko :-D
 
reklama
ja mam nadzieję że jak urodzimy to się ciepło zrobi i wystarczy jakiś dresik na tyłek i cienki kocyk i tyle ewentualnie przy upałach rampers lub bodziak i po sprawie

a dziś mnie Gucio kopie od rana muszę co chwile spacerować po korytarzy żeby sie uspokoił :-D a wczoraj mój małż nawet czuł jak fika koziołki
 
Witam:happy:

Doli pozniej sie pochwal efektem

Pat fajne te kolorki, tylko mi tam sie nie szarp z przestawianiem mebli ani nic i ogolnie nie przemeczaj sie za bardzo.

Dygotkaa latem jak goraco to pilucha tetrowa wystarczy przykryc mi sie wydaje
 
Pat super to wyszło :D

milia ja podostawałam to wszystko...także ten..starczyłby mi 1-2.. :P

na zimę kupieśpiwór z owcza wełną

dygotka obyś miała racje i żeby nie było śniegu z początkiem kwietnia bo wtedy trza kombinezon przyodziać ;D

na :ninja2: włosy :-D
 
Pat super to wygląda :-) tylko tak jak dziewwczyny piszą ty jesteś od wydawania poleceń :-)

Dziewczyny ja chyba też przegiełam z kocykami... 2szt cieni polarowy 2 szt taki ciut grubszy co ostatnio były w biedronce( jeden dostałam od mamy) i 1 szt gruby i 1 szt na lumpkach taki cieniutki pleciony na lato ...:szok: szok ale teraz zacyna wyhodzić moj zakupovholizm :zawstydzona/y:


Byłam u lekarza obyło sie bez antybiotyku bo nie jest gorzej dalej mam domowe specyfiki stosować.

Dziś na obiad robię łazanki bo mi się zachciało:-)
 
reklama
hej kobietki.

Wracam po kilku dniach nieobecności.
We wtorek był pogrzeb mojej babci, tyle się naryczałam, że masakra! Ale do otwartej trumny rodzice nie pozwolili mi się podejść pożegnać... powiedzieli, że ciąża jest ważniejsza, a babcię zawsze będę pamiętać tak jak powinnam.... szkoda mi mojego taty, bo choć na zewnątrz tego nie pokazuje, to widzę jak go to w środku boli i jak to przeżywa :-(

Mój przedszkolak kochany nabawił się jakiejś cholernej jelitówki i boję się, że i mnie to dosięgnie. Byłam z nim u lekarza i mamy nifuroksazyd na biegunkę. Jak na razie trzyma się ode mnie z daleka, ale to pewnie kwestia czasu... A dziś przedszkolaki miały wycieczkę do Krainy Słodkości w Zielonej Górze i niestety, ale mój smyk został w domu. Nie chciałam, żeby panie miały z nim problemy w razie "w" albo żeby nie rozniósł tego cholerstwa po przedszkolu...

jeśli chodzi o kocyki, to miałam chyba ze sześć albo siedem sztuk przy Marcinie. I jak dal mnie to wcale nie było dużo. Zawsze jakiś musiał być u moich rodziców. Jeden był na spacery na dwór, inny na podłogę na panele do zabawy... zawsze znalazło się jakieś zastosowanie dla kocyków :-Di gdybym miała ich więcej to też by się przydały :-)

a mój brzuchatek mały kochany dziś szaleje na całego. Ostatnio prawie dwa dni się nie odzywał, ale to pewnie ze stresu przez śmierć babci. Teraz już po woli wszystko wraca do normy, a brzuch chodzi w każdą stronę :-)

natasza zdrówka życzę. Mnie na nogi stawia mikstura domowej roboty - kubek ciepłego (nie gorącego) mleka z solidną łyżką masła plus 2-3łyżki miodu. Jeśli mocno boli gardło to trzeba uważać z czosnkiem, bo on jeszcze bardziej to gardło podrażnia. Ja sobie śluzówkę wypaliłam od czosnku (a jadłam go sporo właśnie jak mnie gardło bolało) i się doprawiłam na maxa. Teraz jak tylko czuję, że gdzieś coś mnie bierze, to od razu mleczko, masło i miodek i pod kołdrę. Choć odpukać od początku października mam zupełny spokój z choróbskami. Oby tak już zostało...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry