reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Hej!
Wczoraj poszłam spać z kurami i niestety spałam tylko do 2.00 w nocy. A później bezsenność w Oświęcimiu :-D. Wzięłam się w nocy za małe porządki, poczytałam książkę i zerwałam się o 7.00 na badania. Jestem już po. Dzisiaj: mocz, krew i glukoza. Jakie to świństwo niedobre! Miałam małą cofkę ale udało mi się wypić do dna! Nigdy więcej tego! Pielęgniarki miały ubaw obserwując moją minę :-).

Dzisiaj u nas deszczowo, buro. Popołudniu jadę na zakupy do Ikea, może kupię chcociaż pudełka na ciuszki dla małego. Popakuję wszystko rozmiarami. Na te pierwsze miesiące jaką rozmiarówkę w ogóle się kupuje? Od czego zaczynacie? Od 56?

Ale Nicoya ma dobrze! Ja miałam w tym roku spędzić dwa tygodnie nad morzem w sierpniu ale spędzę je pochylona nad wózkiem :-D

Aaaa - w nocy przyśnił mi się mój synek. No i w końcu w śnie wybrałam imię dla niego. Mówiłam do niego: Karolek...i chyba tak już zostanie!
Tylko, że ten sen nie był za miły. Śniło mi się, że Karolek ściskał mi ramiona nóżkami tak mocno, że nie mogłam oddychać. No i kiedy obudziłam się nadal czułam ból tych ramion. Dziwne! Ciekawe co to oznacza? Że jak urośnie to będzie mnie bił???
 
reklama
Ewo idź przemyć ślipia:laugh2::laugh2::laugh2::laugh2: albo jeszcze śpisz..he he ja chuda he he 70 kilo zaraz waga będzie wskazywać a ta mi tu o chudości:wściekła/y::szok::laugh2:
A co do fryzjera też bym poszła, ale ja się dopiero będę robić na bóstwo po porodzie-przed chrzcinami:tak:

Anno ciuszki 56 są potrzebne ale na bardzo krótko czasem możesz je tylko raz, dwa ubrać więc ze dwa śpiochy, kaftaniki, body i spokój więcej kup 62-68 jak będę ciut za duże to nic się nie stanie, możesz urodzić spore dziecko i wcale nie założy rozmiaru 56 jak moja Ola...a Zebrra miała małą Wikę, ale to możesz zawsze dokupić takie małe ubranka, czy rodzinka jak będziesz w szpitalu...
Magdalenko dobrze że choróbsko przechodzi, mnie bolało gardło, i mam katar ale się kuruje:laugh2:

Anno
a sen oznaczał pewnie to że będziesz miała silnego synka!!!;-)
 
dziewczyny co wiecie o szczepieniu przeciw pneumokokom????

zebrra, marika -szczepiłyście dzieci???ja Krzysia nie????jeszcze jest sens???w lipcu kończy 6 lat???:confused: :confused: :confused:
 
Ewa teraz juz zdecydowanie nie ma sensu... Zbieg okoliczności, bo akurat kilka dni temu czytałam o tym... :) Koszt szczepienia to 320pln, a ilośc dawek zależy od tego jak wczesnie zaczniesz szczepić dzidzię... Najbardziej podatne na zakażenie są dzieci do 2 roku życia...
 
Zebrra, ja chodzę na zwykłe warsztaty śpiewu białego - jak zwykle u mnie nic związanego z dzieckiem, no chyba że będzie potem bez problemu zasypiać przy tych piosenkach ;-)

Anna, też ostatnio miałam dziwny sen, ale nie pisałam Wam o nim, bo był całkiem bezsensowny. Chodząc po supermarkecie, gdzieś między półkami "urodziło mi się" dziecko, ledwo się zorientowałam, że to właśnie był poród. Dzieciaczek był maleńki, mieścił się na dłoni, ale zdrowiutki i sam oddychał. Więc zdjęłam z szyi szeroki szal, owinęłam go wokół pasa i schowałam dziecko ;) W kasach oczywiście nikt mnie nie przepuścił :( Ten sen zawierał wszystko to, o czym ostatnio najczęściej myślę :)

Grubelku, bądź dzielna dzisiaj u dentysty! :) trzymam za Ciebie kciuki

U mnie pogoda ohydna. Musiałam z samego rana pojechać do przychodni medycyny pracy, lekarka zdziwiła się, że w pracy w ogóle kazali mi robić badania okresowe skoro wiedzą, że jestem w ciąży. Życie ;)

A na obcasach nie chodzę. Ale ja w ogóle rzadko zakładam obcasy (jeśli już to niezbyt wysokie), bo mam dosyć męski chód i okropnie wyglądam w kobiecych pantofelkach, jak pokraka ;)
 
Cześć dziewczyny! u mnie dzisiaj szaro i siąpi deszcz:-(
Pastela widzisz na pewno wszystko będzie dobrze.

A wczoraj sobie uzmysłowiłam ze moja mama urodziła mnie będąc w ciąży tylko 6 tygodni dłużej niż ja teraz:szok: :-D

Co do snów mam przerózne od takich smutnych po komiczne. Śniło mi sie raz że urodziłam dzidziusia, ja patrze a to mulatek bądź murzynek i takiego golutkiego niosłam go przez miasto, mój mąż trochę zdrętwiał jak mu opowiedziałam, chociaż nie wiadomo czy jakieś dalekie geny nie wyjdą bo podobno wmieszała się nam jakieś 4 pokolenia wstecz krew meksykańska:confused: , co troche po moim tacie, jego mamie i podobno ,babci i prababci było widać. Zmarły ze starości (babcia i prababcia) w wieku gdzieś 100 lat, miały większość czarnych włosów i jeszcze swoje zęby:confused: :confused: a czy to prawda...trochę jest to owiane tajemnicą, ale się rozpisałam:zawstydzona/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry