reklama

Lipcowe mamy 2015

reklama
Dziewczyny ja teraz nic nie biorę, ale w poprzedniej ciazy i luteina i nospa i magnez ale do konca 36 tyg pozniej kazał mi wszystko odstawić bo bez sensu było brać bo juz mozna rodzic;)
 
byłam dziś u lekarza, powiedział ze wszystko dobrze sie obkurczyło i mam sie nie martwic tym krwawieniem niewielkim. Wiekszosc wyleciało w pierwszych dniach jak byłam w szpitalu a teraz to bedzie tak nie wiele lecieć. Uspokoiłam sie troche.
 
Ja właśnie myślę jak długo magnez mogę brać,ktoś wie?
Ja mg biorę dalej, nic lekarka nie mówiła o odstawieniu. Poza tym ja miałam problem z niedoborem mg przed ciążą i raczej w ogóle nie planuję odstawiac.

Boli mnie coś dziś brzuch w okolicy pępka. To chyba nie skurcz, bo to taki miejscowy bol. dziewczyny, które juz rodziły: te pierwsze bóle porodowe to były jak na okres? W dole czy górze brzucha, czy odczuwalne na całym?
 
Gosiaczek to super!

Thriade moje pierwsze skurcze to były jak te przepowiadające czy tam brixtona, tylko regularne i od wogóle niebolesnych stopniowo przez mikro ból i potem troszkę więcej i więcej itd. Jakoś nie zapamiętałam ich jako podobnych jak przy okresie.
 
Ja mg biorę dalej, nic lekarka nie mówiła o odstawieniu. Poza tym ja miałam problem z niedoborem mg przed ciążą i raczej w ogóle nie planuję odstawiac.

Boli mnie coś dziś brzuch w okolicy pępka. To chyba nie skurcz, bo to taki miejscowy bol. dziewczyny, które juz rodziły: te pierwsze bóle porodowe to były jak na okres? W dole czy górze brzucha, czy odczuwalne na całym?

U mnie pierwsze skurcze były dokładnie takie jak bóle menstruacyjne,tylko ze z każdym następnym się nasilały.
 
Cześć kobietki.. u mnie chwilowe podłamanie .. Nie mam na nic siły. W nocy z każdym przebudzeniem byłam przerażona tym jak bardzo mogą boleć dolne partie ciała. Masakra - nogi, pachwiny wszystko mi drętwieje i na prawdę ciężko się ruszyć :(
Wieczorem na dodatek bolał mnie strasznie ból pleców. JAk tak dostaje w kość w nocy to się zastanawiam zawsze, jak musi boleć ten cholerny poród :( ??
Do mojego T chyba dopiero zaczyna docierać, że całkiem nie długo będzie z nami malutka.. Wczoraj mówi do mnie taki zamyślony
T: Z ostatnich wizyt na którego wychodzi termin ?
M: No 4,5 lipiec
T : A który dzisiaj jest .. ?
M : 26 czerwca ...
T : :szok: ( jego oczy wyglądały identycznie .. :-) )
I wtedy stwierdził, że musimy przejechać się do szpitala, żeby w razie czego wiedział gdzie ma jechać, bo na porodówce go jeszcze nie było. :-) Z tego co zauwazyłam to on się boi, że ja zaczne rodzić w domu i on biedny nie będzie wiedział co zrobić.. i wolałby jak bym poszła ze skierowaniem do szpitala ( tak jak jego siostra czy inne znajome ) i zadzwoniła do niego że może przyjechać bo się zaczyna .. a
A wczoraj wieczorem to już myślałam, że padne :D Położyliśmy się do łóżka, i jak zawsze zakładam na niego nogę ( owijam sobie wokół niego.. na co on się obraca przerażony - proszę Cie, zabierz tą noge bo jeszcze urodzisz.. ) :-D
Miałam dzisiaj pojechać z nim do pracy zobaczyć co się tam dzieje na firmie, ale darowałam sobie bo nie mam siły. Wzięłam się za prostowanie włosów - nosz kur...de, łapy bolą od trzymania w górze, plecy zaczynają boleć, a no i jeszcze tyłek bo wczoraj spadłam z krzesła i mam wielkiego siniaka :-(
 
reklama
Martuśka nie łam sie. Końcówka jest ciężka dla każdej chyba. Tez luz jestem na ostatnich nogach. Nie dosc ze mnie to spojenie boli przy każdym kroku to jeszcze obudziłam sie o 5 ze strasznym skurczem łydki i teraz to juz chodze naprawdę jak kaleka. A moje pierwsze szczęście niespełna 14-miesięczne wymaga jeszcze wyjęcia/włożenia do łóżeczka, ponoszenia na tekach itp.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry