Ja szczepię na pewno na obowiązkowe, a na inne to tak jak pisałam kiedyś, zgadzam się z moją położną - jak dziecko nie wychodzi nigdzie do ludzi w sensie nie jeździ codziennie tramwajem czy autobusem, nie ma kontaktu z innymi dziećmi (takie dziecko roczne, dwuletnie mam na myśli) to nie ma sensu szczepienie np. na rota. W ogóle synek kolegi był w szpitalu w Prokocimiu i zaraził się tam rota mimo szczepień (bo to podobno działa na kilka szczepów).
Co do mleka matki, to wiadomo trochę uodparnia, ale dziewczyny nie przesadzajcie znowu z tym, bo masa jest dzieci karmionych cycem na oddziałach szpitalnych z zapaleniem płuc, rota czy innymi wirusowymi chorobami - nie mówiąc już o poważniejszych chorobach. Nawet córka koleżanki - lekarki karmiona tylko cycem złapała zapalenie płuc, synek kolegi też miał jakąś wirusówkę - karmiony tylko cycem.