enter chyba tylko konsekwencja Wam pomoże. Zdesperowana koleżanka dla 9-letniego syna, który z nimi spał, kupiła psa. Zdało egzamin, ale to już jak dla mnie prawdziwy akt desperacji.
kati83 trzymam kciuki za wyniki MAtiego i Twoje....niech już dzwonią!
kati i angi źle coś napisałąm, bo u nas nie ma problemu z jedzeniem. Wszyscy się podporządkowali i nie dokarmiają mi go słodyczami. W. wczoraj przyłożył babci, z pełną premedytacją zabawką w głowę. Dobrze, że to był plastik a nie drewno, bo chyba bez szycia by się nie obyło. Jest to jego stałą akcja i niestety dotyczy też innych dzieci. Tłumaczenie, zabieranie zabawek i wiele innych nie przyniosło efektu. Brał inną zabawkę i inną rzucał itd. Wprowadziłam więc "karnego jeżyka", co na codzień przynosi efekty, bo obecnie siada na krótko i bardzo rzadko. Za to wczoraj nie mógł się uspokoić, a komentarze, czy ja oby na pewno wiem co robię i czy to dobre dla dziecka i że oni nie moga już tego płaczu (dodam nie była to histeria tylko zawodzenie) słuchać wpłynęło na niego jeszcze gorzej. Dla mnie to jest chore, przecież on to słyszy. PRzez nie nie może się uspokoić i jeszcze podważają moje kompetencje. Żadne z nich nie ma alternatywy, nie przeczytali żadnej książki, nie obejrzeli programu, nie porozmawiali z psychologiem, ale wiedzą najlepiej. Aż im powiedziałąm, że swoje dzieci już wychowały, a ja swoje będę wychowywać jak mi się bedzie podobać. A potem się chwalą w rodzienie i przed znajomymi jaki on posłuszny, grzeczny (oczywiście bardzo oględnie mówiac, bo szogun z niego niesamowity), śpi sam w łóżeczku itp.. A im się wydaje, że niby samo się zrobiło? Całkowicie po dobroci i bez buntów? Na pewno, szczególnie z poprzeczniakiem i uparciuchem. Grr...