Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Nath moj facet tez jest WlochemDziękuje za słowa wsparcia , wiele dla mnie znacząByć może mama mnie odwiedzi w te święta albo ewentualnie ja polece w styczniu bo miałam już kupiony bilet zanim dowiedziałam się o ciąży
Mnie wychowywali dziadkowie i mama bo mój tato z powodu ciężkiej sytuacji finansowej musiał wyjechać za granice gdzie mieszka do tej pory. Odwiedzaliśmy go bardzo często ale to jednak nie było to samo...w końcu sie rozwiedli ale z obojgiem mam dobry kontakt i w tym momencie bardzo mnie wspierają. Ciesze się ,że mam przy sobie kochającego i dojrzałego chłopaka ...co prawda starszego o 12 lat przez co wielokrotnie spotkałam się z krytyką ale z nikim innym do tej pory nie potrafiłam się dogadać tak jak z nim + wiem,że nigdy nas nie opuści
Martwie się bardziej o to,że moje dziecko nie będzie miało blisko siebie reszty rodziny i będę wychowywać go w zupełnie obcym dla nas obojga kraju bo ojciec dziecka nie jest polakiem ale nie jest też anglikiem.. Oczywiście rodzina może mnie odwiedzać ale nie tak często jakbym tego potrzebowała. Jakoś dam rade...najważniejsze teraz jest szczęście mojego dziecka. Wiele dziewczyn na moim miejscu pewnie usunęłoby ciąże ale mi to nawet przez myśl nie przeszło bo nauczono mnie tak aby za swoje czyny brać odpowiedzialność. Zawsze uwielbiałam dzieci ale kiedy dowiedziałam się,że będe mieć własne to "delikatny" strach mnie obleciał
Mój chłopak jest Włochem,ja Polką i mieszkamy w UKJa po części wychowałam się we Włoszech więc język włoski to dla mnie taki drugi ojczysty
Mój chłopak i nikt z jego rodziny nigdy nie był w Polsce i polskiego nie znają , z mojej rodziny tylko ja i mój tato mówimy po włosku,a reszta jedynie polski
Troche to skomplikowane , wiem
W każdym razie dziecko będzie miało 3 narodowości i za zadanie nauke 3 języków więc nie wiem jak da sobie rade
Szczerzę mówiąc nie mam w planach powrotu do Polski na stałe , nawet rodzina mnie przed tym przestrzega,a koleżanki z dziećmi , które wróciły do Polski błagają abym załatwiła im prace,mieszkanie i powrót. Mój chłopak ma dobrze płatną prace,a w przyszłości chce otworzyć jakąś knajpke aby żyło nam się dobrze...muszę się dostosować bo w tej chwili na niego spadły kwestie finansowe. Jedynie rodziny brakuje mi do szczęścia. W pl mieszkałam w małym miasteczku gdzie każdy na każdego gadał i każdemu zazdrościł.Połowa ludzi z tego powodu uciekła
![]()
O boże,mieszkasz w Barcelonie,moje marzenie!!w maju mąż miał mnie zabrać tam na mecz i zwiedzanie a tu się okazuje że zaciazylam i w lipcu będzie porodowka a nie Hiszpania.i znów marzenie będzie musiało poczekać nie wiadomo jak długo.Bardzo Ci zazdroszczę tej Barcelony.Nath moj facet tez jest Wlochemz Rzymu, a Twoj? Poznalismy sie tu w Barcelonie, potem jemu sie zachcialo zmiany kraju i wyladowalismy w Londynie i nasza corcia urodzila sie tam. Jednak ja nie chcialam w Londynie wychowywac dziecka pomimo wielu plusow zwlaszcza finansowych i postanowilismy przeniesc sie do jego rodziny do Rzymu. Mieszkalismy z jego ciocia. I powiem szczerze, ze o ile zawsze mi sie marzylo mieszkac we Wloszech tak po tym pol rocznym doswiadczeniu zmienilam zdanie - Wlochy to cudowny kraj na wakacje ale nie zeby tam mieszkac. I znowu sie przeprowadzilismy, wrocilismy do Barcelony, bo tu jednak najlatwiej sie zyje. Nasza corcia ma teraz ponad 3,5 roku. Z twarzy identyczna jak tatus ale wloski platynowy blond hehe a tak mi sie marzyly czarne loczki [emoji14] Mowi bardzo dobrze w 4 jezykach (polski, wloski, hiszpanski i katalonski), po katalonsku liczy juz do 30. Ale narodowosci ma dwie - tzn angielskiej nie ma pomimo ze sie tam urodzila. Rodziny tez mi bardzo brakuje, ale ciagle nas ktos odwiedza albo z Polski albo z Wloch i my tez nieraz lecimy do dziadkow.