Karuzela fajnie że przynajmniej w tym najtrudniejszym okresie na początku mąż pomagał. Ile lat ma Twoja córeczka, bo zapomniałam? Jest zazdrosna o maluszka? Biedna, też ci nerwy puszczają.
Chybra ale masz dobrze z tymi rodzicami. Szarlotka smakowała?

Jak wam minął dzień bez męża? udało się wyjść na spacer wieczorem?
Misia dziękuję za instrukcję. Ja przeważnie w dzień karmię właśnie na ręce brzurzek do brzuszka, lekko w pionie, albo spod ręki jak mam twarde piersi. W nocy najczęściej na leżąco bokiem brzuch do brzucha.
U nas jeszcze nie było czyszczenia noska. Ciekawe jak ten mój nerwusek to zniesie?
Kasia nie słyszałam nigdy o tym spadaniu cukru podczas długiej przerwy od karmienia.
Ja piję kawę do śniadania, słabą z mlekiem, czasem po południu jeszcze małą, albo latte. Całą ciążę piłam.
Gratulujemy pępuszka.
Może wystarczy jak ty będziesz miała goły brzuch? Albo małą okryj kocykiem??
Maziajka właśnie dziś nie podałam vit i mała jest spokojniejsza. Nie będę narazie już jej męczyć tego brzusia.
Oby wam się udało zaszczepić.
Emol no najważniejsze że się pojawiła kupa i Arturek się nie męczy.
Judith jak tam wam minął dzień? Malutka lepsza?
Pumelova do krajów unii musi być dowód, a poza unią paszport.
Dobrze że Agatce się zaczyna normować i układać.
Oj też mnie boli kręgosłup, bardzo i jeszcze okolice rany na brzuchu.
Abed ja też nie odstawiałam nabiału, niczego nie odstawiam, ale jakoś ciężko i dużo nie jem. Zamiast delicol podaję kolzym, to jest dokładnie to samo, tylko o połowę tańsze, tak mówiła położna i pan w aptece.
Paninka mój młody też nie umiał na ten pępek patrzeć.
Poranki u nas nawet gorsze niż noce i to tak od6.00-7.00 do 12.00-13.00 dlatego przeważnie ok13.00 jem śniadanie.
Fany prezent od mężusia. Powodzenia na czwartkowej sesji.
Tea myślę że uda nam się jakoś te brzuchy ujędrnić. Potrzeba trochę czasu. Łączę się z Tobą w tym zmęczeniu.
Katja jak bioderka? Powodzenia u okulisty. Ciekawa jestem co Wam powie? U nas raz lepiej, raz gorzej z oczkami. Kropelki słabo pomagają.
Aga_km co u Was? Nic się nie odzywasz.
U nas panowie dziś po urlopie wrócili kuchnię kończyć.
Dziś nie dałam vitD3 i żeby nie zapeszyć, to malutka zupełnie inna. Wiadomo że trochę popłacze, pomarudzi, ale w granicach normy. Po kąpieli, pocycowała się i spała z tatusiem od 22.00 do 2.00Ja upajałam się ciszą... Karmienie, odbijanie, przewijanie, dokarmienie i dziecko śpi jak anioł.
Mąż ma urlop od dziś, ale oczywiście pracoholik "ora" na budowie. Wiem, wiem stara się żeby jak najszybciej było gotowe, ale ja już nie daję rady. Kiedy ta gonitwa się skończy? Jutro od 6.00 jedzie panele z facetem na górze układać.
Zmykam spać. Życzę wam coraz spokojniejszych chwil.