• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcowe mamy 2017

Noooo to prawda. Ja nie zamierzam :p
Wiadomo ze takiemu maluchowi musiałam wskazać, bo nie wysmaruje całej bomki klejem, żeby przyklejał gdzie chce, bo wiadomo jak to się skończy [emoji23] klej na dziecku ;p

U takich maluchów chodzi o sensoryke w tym, ćwiczenie chwyty. I to wszystko miał - malowanie rączka szyszki, ćwiczenie chwytu pesetkowego i próba wycelowania w miejsce gdzie jest klej :D co kilka razy mu się udało :D
 
reklama
Ehhh, ja z tych matek często pomagających (kocham kreatywność). Ale bierze się to z tego, że moje dziecko chce mieć super prace i nie zawsze jest w stanie samo sobie poradzić, albo ma zadane coś z dnia na dzień i albo coś przyniesie albo wylapie minusa (w najlepszym wypadku). Żeby była jasność, od 5 roku życia chodzi na zajęcia plastyczne, rzezbiarskie (ale do 7 rz ja musiałam być obok), obecnie korzysta z wszelakich warsztatów, także leniem nie jest, a ja czuwam nad tym by pobudzone miała wszelakie zmysły od plastycznych, muzycznych, tanecznych, nie ujmując nauce.
Podsumowując - pomagam, a nie odwalam roboty za dziecko.

I myślę, że większość z Was będzie podobnie wspomagac swoje pociechy [emoji6].
 
Pumelova ja do żłobka musiałam ostatnio dwa ugotowane ziemniaki przynieść - sałatkę robili - oczywiście rano okazało się że jako perfekcyjna pani domu ziemniaka u mnie nie ma. Za to był batat to ugotowałam... [emoji12][emoji12] ale Hanka do żłobka nie poszła bo biegunki dostała (mam nadzieję, że nie ze wstydu [emoji23][emoji23]).

Ola super, jak zaczniecie teraz to zdążycie zrobić zestaw takich na domową choinkę [emoji6]
 
reklama
Hej dziewczyny dawno nie pisałam, ale to dlatego, że trochę się u mnie działo. W piątek byłam u gina i powiedział, że nadal jest krwiak, ale na szczęście mały i powinien się wchłonąć no więc wróciłam do domu i tak jak lekarz kazał leżałam i się oszczędzałam. Do wczoraj było wszystko ok nawet brzuch mnie nie bolał. O godzinie miej więcej 20:00 zaczęłam czuć bóle jak na@ później z czasem stały się mocniejsze. Zdecydowałam razem z mężem, że nie będziemy czekać i pojechaliśmy na SOR już nie będę pisać ile to trzeba się na czekać tyle tej papierologii
Szok. No więc lekarz zbadał mnie dopiero po przyjęciu do szpitala i na szczęście wszystko ok krwiak jeszcze jest jednak malutki więc się wchłonął a na usg zobaczyłam i usłyszałam najpiękniejszy dźwięk bicie serduszka mojej małej kruszynki [emoji173] aż się wzruszyłam. Dziś miałam już pobraną krew do badań i ciekawa jestem czy dziś mnie wypiszą?

Dziewczyny a wy jak się czujecie pozdrawiam serdecznie [emoji8]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry