czytam Was, ale jakos dzien za krotki by nspisac. to ciagle odciaganie mleka plus zwykle codzienne czynnosci przy jednoczesnym zmeczeniu i niewyspaniu - latwo nie jest.
a chcialam napisac, ze urodzilam 3 synow. pierwszy wazyl 3000g drugi 3640g a trzeci 4430g. gdy bylam w ciazy z pierwszym polozna szacowala jego wage miedzy 3000-3300. powiedzialal jej wtedy, zw ciesze sie, ze nie 4kg. na co ona odparla, ze ten kg nie robi wcale takiej roznicy. popatrzylam tylko na nia i pomyslalam, ze to zalezy przez czyjs cipke ma przejsc dziecko, bo jesli przez moja to mi robi roznice. dzis z perspektywy doswiadczen trzech porodow i coraz to wiekszch dzieci stwierdzam: ten kilogram nie robi roznicy. nie bylo mi latwiej uridzic te 3kg niz te 4430. serio. nie bolalo mnie mniej. ani troche. co wiecej. moje porody trwaly kolejno:
3000g - 4,5h
3640g- 1,5h
4430g- 40min
a dodatkowo powiem, ze moja kolezanka miala szacowana wage dziecka na ponad 4kg. byla przerazona. jej corka urodzils sie wazac niespelna 3kg a porod miala dluuuugi i ciezki.
wiec nie ma reguly - duze dziecko=ciezki porod.