reklama

Lipcowe mamy 2019

reklama
Haha smacznego :D nie no masakra współczuję. Chociaż powiem Ci że raz w życiu mi szpitalne śniadanie smakowało. Jak dostałam w trzeci dzień po cesarce bo tyłu dniach głodówki. Zjadłam wszystko :)
dziewczyny to ja wam powiem że po drugiej cesarce z synem dostawalyśmy takie pyszne jedzenie - jak z restauracji a nie ze szpitala - poważnie - po pierwszej cesarce bylo gorsze ale to było pierwsze pół roku funkcjonowania szpitala to pewnie jeszcze wiele rzeczy sie "rozwijalo"
 
pamiętam że ostatni obiad to byl na pożeganie :D kompot caly talerz zupy (byla super) drugie danie mięso gulaszowe kasza gryczana i super surówka i do tego 2 banany :) bylam w szoku - z dziewczynami na sali śmiałysmy się że to po to żeby szybko nastepne rodzić :)
Też bym była w szoku. Mnie trzymali na glodzie. W drugiej dobie kleik ryżowy dostałam a w trzeciej małe śniadanko. Ale za to jak mi obiad w domu smakował :)
 
reklama
Też bym była w szoku. Mnie trzymali na glodzie. W drugiej dobie kleik ryżowy dostałam a w trzeciej małe śniadanko. Ale za to jak mi obiad w domu smakował :)
U mnie po pierwszej cc bylo podobnie - marne to jedzenie dlatego po drugiej cc (3 lata póxniej) bylam w szoku o 16:30 mialam cc a na nastepny dzien już śniadanie dostałam - co prawda balam sie jeść więc nie zjadalam wszystkiego. Ciekawa jestem jak będzie teraz :) ogolnie w tym szpitalu na parterze są przychodnie i restauracja to jak pamiętam (zdażyło nam sie po wizytach obiad tam zjeść) to naprawdę bylo świetne jedzenie - nie drogo, dużo i super :) - zachęcają czym mogą aby do nich przychodzić. Ciesze się że ten szpital tu jest mimo, że mam 90 km do niego a po drodze mijam 4 inne (do których lepiej nie zaglądać )
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry