reklama

Lipcowe Mamy 2020r

Hania, trzymaj się tam. Co Ci teraz proponują? Że ile masz się tak jeszcze męczyć? Nie chcesz jakiegoś znieczulenia albo chociaż jakichś tabletek przeciwbólowych?

Ja dziś byłam na KTG też i lekarka powiedziała ze z dzieckiem wszystko dobrze, ale wszystko nadal zamknięte, nie ma rozwarcia żadnego. Majstrowała mi coś przy worku owodniowym, bo ja poprosiłam, tutaj się stosuje taka metodę indukcji porodu, ale ona często nie działa. Kazała mi zdecydować czy chce mieć wywołany poród jutro, w środę czy w czwartek, zdecydowałam się na środę chociaż baaaardzo dużo mnie kosztowało podjęcie decyzji. Najpierw podają prostaglandyny, czekają cały dzień, a potem jak nie zadziała, to w czwartek już oksytocynę, czyli najpóźniej w czwartek powinnam urodzić. Pobrali mi już też wymaz z nosa na test koronawirusa. Myślałam że mi się do mózgu wwierca tym patyczkiem 😅
Paracetamol który nic nie daje 😪
 
reklama
Hejka, ja już z córeczką w domu, wypisali nas wczoraj późnym wieczorem, leżałąm w szpitalu 3 dni, czwartego zaczęli wywoływać poród, niestety rozwarcie zatrzymało się na kilka godzin na ośmiu centymetrach i w efekcie doczekałam się najbardziej ze wszystkiego nie chcianej cesarki, jak to lekarz ujął: w zasadzie mam 2 porody za sobą...w efekcie mała urodziła się w czwartek o 21.30, 38+4, 3900, 59 cm, gratuluję wszystkim Mamom!
 
Hejka, ja już z córeczką w domu, wypisali nas wczoraj późnym wieczorem, leżałąm w szpitalu 3 dni, czwartego zaczęli wywoływać poród, niestety rozwarcie zatrzymało się na kilka godzin na ośmiu centymetrach i w efekcie doczekałam się najbardziej ze wszystkiego nie chcianej cesarki, jak to lekarz ujął: w zasadzie mam 2 porody za sobą...w efekcie mała urodziła się w czwartek o 21.30, 38+4, 3900, 59 cm, gratuluję wszystkim Mamom!
Gratulacje☺ mam nadzieje ze czujesz sie w miare dobrze. Szybko Was wypuścili no ale jak wszystko dobrze, to dobrze☺ odpoczywajcie i poznawajcie sie☺
 
Hejka, ja już z córeczką w domu, wypisali nas wczoraj późnym wieczorem, leżałąm w szpitalu 3 dni, czwartego zaczęli wywoływać poród, niestety rozwarcie zatrzymało się na kilka godzin na ośmiu centymetrach i w efekcie doczekałam się najbardziej ze wszystkiego nie chcianej cesarki, jak to lekarz ujął: w zasadzie mam 2 porody za sobą...w efekcie mała urodziła się w czwartek o 21.30, 38+4, 3900, 59 cm, gratuluję wszystkim Mamom!
Gratulacje!!!! Pamiętam jak nie chciałaś tej cesarki ale widać sobie poradziłaś :)
 
Gratulacje!!!! Pamiętam jak nie chciałaś tej cesarki ale widać sobie poradziłaś :)
no cóż, ciężko się odnieść do "poradziłaś sobie" na operację człowiek nie bardzo ma wpływ, wszystkie problemy wynikające z porodu cc zamiast sn właśnie wkroczyły w moje zycie, więc prędzej użyłabym określenia, jakoś sobie będziemy radzić, co zupełnie mnie nie pociesza, bo tak jak wspomniałam cesarka dla mnie to czyste zło, jestem bezwzględnie rozczarowana
 
reklama
no cóż, ciężko się odnieść do "poradziłaś sobie" na operację człowiek nie bardzo ma wpływ, wszystkie problemy wynikające z porodu cc zamiast sn właśnie wkroczyły w moje zycie, więc prędzej użyłabym określenia, jakoś sobie będziemy radzić, co zupełnie mnie nie pociesza, bo tak jak wspomniałam cesarka dla mnie to czyste zło, jestem bezwzględnie rozczarowana
To trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej doszła do pełni sił. Ja też nie wiem, czy u mnie wywołanie porodu nie skończy się cesarką, lekarka mnie dziś przed tym ostrzegała. No ale i tak innego wyjścia nie mam i co ma być to będzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry