• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcowe mamy 2021

reklama
Ja to wam powiem , że jeszcze się nie nastawiam. Trochę przeszłam. Miałam też problemy jak dzieci się rodziły, córka tydzień po urodzeniu była na intensywnej terapii, A syn podczas porodu tracił tętno. Wiele razy miałem pozytywne. Czekam jeszcze, zobaczę czy z każdym kolejnym dniem krecha będzie mocniejsza.
Mężowi nic nie mówiłam, nie wiem jakby to przyjął.
 
Ja to wam powiem , że jeszcze się nie nastawiam. Trochę przeszłam. Miałam też problemy jak dzieci się rodziły, córka tydzień po urodzeniu była na intensywnej terapii, A syn podczas porodu tracił tętno. Wiele razy miałem pozytywne. Czekam jeszcze, zobaczę czy z każdym kolejnym dniem krecha będzie mocniejsza.
Mężowi nic nie mówiłam, nie wiem jakby to przyjął.
Ja powiedziałam mężowi bo bym nie wytrzymała 🙂 też mam parkę . Dużo przeszłaś , mam nadzieję że tym razem wszystko będzie dobrze
 
Cześć Dziewczyny :-)
Moja historia jest taka, że w sierpniu poroniłam, będąc w szóstym tygodniu, na wakacjach za granicą. W dniu urodzin dowiedziałam się że jestem w ciąży, szalejąc z radości, a półtora tygodnia później zawitałam we włoskim szpitalu z ostrym krwawieniem. Płacz, niezrozumienie. Huśtawka nastrojów w ciągu chwili...
W związku z tym, że przedwczoraj powinnam dostać miesiączkę, która nie nadeszła zrobiłam wczoraj wieczorem test. Wyszedł pozytywny. ❤ Cieszę się, ale na razie wiem tylko ja, bo po ostatnich przeżyciach nawet mężowi nie chcę od razu mówić. No właśnie, test pozytywny, piersi mnie bolą, jajniki kłują, a w głowie mam milion obaw. Że znowu poronię, że znowu stanie się coś złego, strach.
Termin wyliczony na 2.07 ❤️❤️
 
Chyba każda z nas która to przeszła ma obawy, ja straciłam ciążę prawie w 16 tyg ale staram się myśleć pozytywnie chociaż za każda wizyta w toalecie sprawdzam czy nie ma przypadkiem krwi..
Cześć Dziewczyny :-)
Moja historia jest taka, że w sierpniu poroniłam, będąc w szóstym tygodniu, na wakacjach za granicą. W dniu urodzin dowiedziałam się że jestem w ciąży, szalejąc z radości, a półtora tygodnia później zawitałam we włoskim szpitalu z ostrym krwawieniem. Płacz, niezrozumienie. Huśtawka nastrojów w ciągu chwili...
W związku z tym, że przedwczoraj powinnam dostać miesiączkę, która nie nadeszła zrobiłam wczoraj wieczorem test. Wyszedł pozytywny. [emoji173] Cieszę się, ale na razie wiem tylko ja, bo po ostatnich przeżyciach nawet mężowi nie chcę od razu mówić. No właśnie, test pozytywny, piersi mnie bolą, jajniki kłują, a w głowie mam milion obaw. Że znowu poronię, że znowu stanie się coś złego, strach.
Termin wyliczony na 2.07 [emoji173]️[emoji173]️
 
Mój test z 10dpo, powtórzę w dniu spodziewanej @i pewnie zrobię betę, data z kalkulatora 7lipca :)
IMG_20201023_210627.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry