Hejka
Strasznie dużo produkujecie laski. Nie nadążam. U nas spokojnie. W sobote chłopcy grzeniew zasnęli a my mogliśmy sobie posiedzieć. W niedziele cały dzień w domu, pogoda była do dupy. Przyszła do nas sąsiadka się wyżalić na swojego faceta. Jak jej posłuchałam to faktycznie dziewczyna ma problemy i moje przy tym wszystkim są naprawdę żadne. Ech to życie ludziom musi tak się komplikować.
Wieczorem wychodzę ze znajomymi do pubu:-) Słuchajcie nie pamiętam kiedy ostatnio byłam. Uuuu na pewno, jezcze przed Mikim. Bardzo sie cieszę a z drugiej strony trochę stresuje. Kurczę aż nie poznaje siebie bo ja pierwsza byłam zawsze do wyjścia a ten czas zrobił swoje. Z drugiej strony nie pasowało mi dzisiaj wyjść bo jutro jadę na badania z Tymkiem ale J mówi, że to i tak nic nie zmieni a ja mam wyjść i się oderwać. No i wyjdę. Co prawda jadę samochodem, bo za duzo i tak nie wypiję a na jednego drinka czy browara to nie opłaca mi się brać taxy. No ale samo wyjście to już fajnie mnie nastraja. Także proszę ba bb babki trzymajcie kciuki jutro za Tymeczkowe badania. Jadę sama, bo J nie może jutro wziążć urlopu, no ale nic dam radę. Lićze na to że wyjdzie co powoduje u niego tak częste zap. oskrzeli.
A co do podłogi to po przemysleniach jednak bierzemy deske. Ja w sumie paneli nigdy nie miałam. w tym mieszkaniu mamy parkiet, to też jest troche poniszczony, ale panele są dla mnie takie zimne. W każdym razie klamka zapadła. Ale dzięki śliczne za wskazówki

Piszecie o wstawaniu dzieci a mój to z pozycji leżącej jeszcze nie usiądzie. Nogi to ma miekkie jak galareta, także do wstawania do ho ho dłuuuuga droga

No ale gaduła z niego robi się wielka, a chrupek kukurydzianych nie chce jeść. Jemu one poprostu nie smakują.
zuzaduza naj naj dla Wiktorka!!!!!!!!!!!
Kasica to co w piątek pierwszy dziń pracy? Pewnie emocje są... No ale może tak zasypie, że nawet pieszo nie dojdziesz....
zońka to Zosieńka charakterna, no i dobrze, bynajmniej da sobie w życiu radę. No a forum na serio uzależnia, że człowiek gdzie się da to podczytuje.
anaiss to światełko w tunelu, może tak Lence zostanie i będzie dłużej usypiać o 21. Trzymam kciuki;-) Zobaczysz jak później zacznie jeść samodzielnie to jaki syf będzie robić, no ale nie ma innej rady trzeba się uodpornić. Nie raz mnie szlag .....jak Miki coś je a to rozleje, nakruszy. A z drugiej strony kiedyś musi sie nauczyć tej samodzielności.
parotna ale widzę, że też masz z pracą fajnie, bo możesz sobie układać pod siebie, chyba, że źle wywnioskowałam
