No to kolejny lipcowy dzidziuś już jest na świecie.Z niecierpliwieniem czekam aż się heksa do nas odezwie.A właściwie to czemu ona miała cesarkę,jakie były wskazania bo nie pamiętam.
Ale u nas dziś upał,w cieniu 28 stopni,wentylator sobie włączyłam i przynajmniej w domu da się wytrzymać.A dziś będę pakować torbę,chociaż musze ją zobaczyć czy czasem nie trzeba wyprać.Mąż kupił sobie już "ubranko do porodu"