Sylcia, moja siostra miała dwie cc, obie przy znieczuleniu kręgosłupowym: pierwsza była robiona w pośpiechu, bo lekarce się przeoczyło zatrucie ciązowe, więc była i panika, i siostra już przed czuła się fatalnie, po nikt jej nie powiedział, że ma leżeć, więc doszły bóle kręgosłupa etc. Tym razem więc bała się jak diabli, a rozczarowała bardzo przyjemnie: zabieg króciutki, bez komplikacji, cięcie mimo że pionowe, po starej bliźnie goi się niemal bez komplikacji (lekko jeden szew się rozlazł, ale już jest w porządku), małą miała od razu przy sobie, po 12 godzinach wstała całkiem rześka, a teraz po 13 dniach jest w takiej formie, że pozazdrościć. Z tego wnioskuję, że przy planowanej i porządnie zrobionej cc jest nieźle

chociaż straszą, że przy pierwszym razie jest gorzej, dłużej się boli etc. ale to z kolei te z Was, które będą tak rodzić po raz drugi będą mogły się wypowiedzieć.
A jeśli chodzi o ból, to rzeczywiście jest kwestia bardzo subiektywna: ja uważam, że mam na niego zerową tolerancję, a tym czasem przeżyłam szereg paskudnych zabiegów na zębach, przy których dentysta niemal mdlał z przerażenia i twierdził, że to ból nie do wytrzymania, a ja uważałam, że nie jest tak fatalnie
