Pojechalam dzisiaj do przychodni, aby zobaczyc sie z moja polozna- ale jak sie okazalo dzisiaj nie pracuje- a ja bylam zarejestrowana wlasnie na dzisiaj, a co wiecej czekalam na ta wizyte 1,5 miesiaca. Wiec panie w recepcji przeprosily mnie i powiedzialy, ze moge sie zobaczyc z lekarka.
Lekarka zmierzyla cisnienie (oczywiscie zbyt wysokie) i zmierzyla mi brzuch (jestem w 37 tc wiec powinno byc 37 cm) i okazalo sie, ze jest zbyt maly bo ma tylko 33 cm. Zostalam wyslana do szpitala na badania (echo serca dziecka) i USG- aby sprawdzic co sie dzieje z moja malizna, jednak okazalo sie, ze wszystko jest ok; glowa jest juz bardzo nisko, co uniemozliwilo jej pomiary.
Lekarz szpitalny kazal mi przyjechac do szpitala w nastepna srode, mowiac, ze wtedy zadycedujemy co robic dalej (cokolwiek to znaczy). I tak minal mi dzien...