Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
a jutro ma być jeszcze gorzej
jak sie wprowadzalam, to kiedyś zatrzasnełam kluczyki w samochodzie
i ona starala mi się pomóc dając rożnego rodzaju nożyczki, pilniczki, wytrychy

no i ja wszędobylska gaduła szybko nawiązalam z nią nić sympatii;-) ogolnie to nasze rozmowy odbywają sie na klatce schodowej bo nigdy nie mamy czasu:-) ale kiedyś Wandzia będąc u mnie na kawie wyjawila, ze ona praktycznie cale życie spędzila we Włoszech będąc gosposią siostry kardynala Wyszyńskiego, no i za każdym razem jak była we Włoszech to coś mi przywoziła (a to makarony , a to jakieś mydła itp.:-)) ogólnie to mi bylo zawsze głupio, mało tego ona brała mnie zawsze z zaszkoczenia

czyli ja sobie wchodzę grzecznie na trzecie piętro , a tu pach Wandzia wychyla sie ze swojego pierwszego piętra i wpycha jakiś pakunek
no jak dają to biere, nie
ale dzisiaj znowu mnie rozbroiła, wchodzę sobie teraz spokojnie po schodach i nagle Wandzia sie wychyla i sru mi do torby wpycha coś dla Tosi;-)
No tak mi jest głupio, a w domu patrzę dostala śliczną bluzeczke i skarpetki Nike (czyli nie byly zapewne tanie
) no i mam klops, bo chyba będę musiała jakoś się jej zrewanżować, ale jak???








ale dzisiaj ani mru mru, bo mi jeszcze sprzed nosa ktoś zwinie

Magdzik gdzie jesteś, hop hop












Ale jak sie jej odwdzięczyć, to nie mam pojęcia
Do mnie góra prasowania też wolała i odpowiedziałam na odzew. Oczywiście m pukał sie w głowę, co ja robie jak taki gorąc (obecnie 25 stopni na termometrze a jest po 21). Najważniejsze, że po
I widze, że Tatuś ostro ją trenuje

Bardzo się boję tej szczepionki! Będzie się działo
Stwierdziłam na wyjeździe, że wszystkie dzieci płaczą, ale Zosia wchodzi na bardzo wysokie tony i sporo decybeli! Aż w uszach świdruje...
) bez jakiś mocnych zobowiązań... Co do remontu, to wierzę, że przez dwa tygodnie można, ale M. pracuje na zmiany:-(
:-):-) Ale dostaniemy o 15 tys. mniej
Damy rade, byle by był;-) W poniedziałek może nam się uda sfinalizować sprawę
i nie ogarniam moim małym ugotowanym w upale móżdżkiem wszystkiego co napisałyście;-)
.. Niestety Ty z racji mieszkania na wyższym piętrze nie masz szansy jej zaskoczyć wrzutem prezentu do torby

.....ale może zostaw jakiś sympatyczny drobiazg na wycieraczce:-);-):-). Zadzwoń do drzwi i uciekaj







Zjadła swojego Gerbera (130 g, jarzynki z mięskiem po 5 miesiącu) i za cholerę nic więcej nie chciała. Ja jej pyszne ziemniaczki zrobiłam, kalafiorka dodałam, jajeczko też i wszystko masełkiem okrasiłam, a zołza jedna miała to głęboko i daleko. Nie chce jeść tych obiadów, a wciskać jej nie umiem. Ech..............musze przeczekać. Przynajmniej ten Gerberowski słoiczek toleruje. Nic innego nie, żadnych innych dań słoiczkowych nie tknie. Nasze dorosłe trochę zjada, jak ma lepszy dzień. Ale to śladowe ilości. Nic to: jutro rosół - może to wciągnie. Na upał wszystkiego zwalić sie nie da:-):-):-)
Trzymajmy się ciepło i nie dajmy się jutrzejszej pogodzie. Ma być masakra


mogłam coś z Tunezji jej przywieźć
miłego wypoczynku kochana







i wiesz co moja funfela doradzila mi taki myk, bo jej siostra miała też takiego Tadka-niejadka, który maminych zup nie chcial :-( natomiast jej doradzila pani doradzca laktacyjny a co by do wlasnych zupek dodawać łyżkę kaszki Sinlac

i wyobraź sobie, ze ja to przetestowalam dzisiaj na wlasnej skórze i mała zjadla



niby nic rewelacyjnego bo 130 ml, ale jednak coś


i do tego dodam, ze dzissiaj totalnie improwizowalam z zupą (bo coś miałam ubogo w lodówce
) i wrzuciłam do gara marchewkę, kalarepkę (moj wymysl twórczy
) fasolkę szparagową, ryż (bo ziemniaków nie mialam;-)) i kurczaczka i dodałam tą kaszę (rzeczywiście ma taki specyficzny, trudny do zidentyfikowania smak
ale mała zjaadła
jutro robię powtórkę z rozrywki;-)




(bo ona z tych pedantycznych;-)) ale co sie wlecze to nie uciecze:-):-)
na pewno by sie ucieszyla, taki prosty przyjacielski gest,a przy okazji pocieszylaby sie widokiemTosi
moja ostatnia opiekunka Weroniki miala na imie Wanda
pochwal sie pazurkami, cos masz namalowane?




no tak to mi jeszcze nie wstała, oczywiście próbowała zasnąć i ja ją usypiałam i jeszcze z godzinę przysypiała, kręciła się, wierciła i w końcu o 06:30 oznajmiła że trzeba koniecznie wstawać. Jeszcze w łóżku godzinę leżałyśmy, bo łudziłam się że zaśnie, ale nic z tego...