justysia85
Fanka BB :)
DZIEŃ DOBRY!!!
Myśmy pospali do 10.30 prawie.Znaczy sie wstalismy wczesniej ,ale pozniej zasnelismy spowrotem.
Pije sobie kawe,musze umyc okno na klatce bo sasiadka sie nie wezmie.
U nas w nocy spadł śnieg ,KALO juz sie cieszy i piszczy ,ze z tata bedzie kulki lepic
.
Jak był mniejszy i wychodzil na snieg to mowił ,ze go oczy bola
.
JA podobnie jak DMUCHAWIEC w domu
umiem sieddziec,latem moglabym w namiocie zamieszkac.CAłymi dniami jestesmy na dworze.
Z Karolem zima wychodzilam dzien w dzien.I tez od chodzenia mial policzki czerwone,i wiecie ,ze mi wogole
choruje.Zachartowal sie,teraz mi juz sie tak
chce wychodzic.Jak mam 2 ke i siebie ubierac ,wczesniej wozek trzeba zniesc z 1 pietra.Nawet program ubierania mam opracowany.
Dzis chyba wyjdziemy na dwór ,ciekawe jak maly zareaguje.
Myśmy pospali do 10.30 prawie.Znaczy sie wstalismy wczesniej ,ale pozniej zasnelismy spowrotem.
Pije sobie kawe,musze umyc okno na klatce bo sasiadka sie nie wezmie.
U nas w nocy spadł śnieg ,KALO juz sie cieszy i piszczy ,ze z tata bedzie kulki lepic
.Jak był mniejszy i wychodzil na snieg to mowił ,ze go oczy bola
.JA podobnie jak DMUCHAWIEC w domu
umiem sieddziec,latem moglabym w namiocie zamieszkac.CAłymi dniami jestesmy na dworze.Z Karolem zima wychodzilam dzien w dzien.I tez od chodzenia mial policzki czerwone,i wiecie ,ze mi wogole
choruje.Zachartowal sie,teraz mi juz sie tak
chce wychodzic.Jak mam 2 ke i siebie ubierac ,wczesniej wozek trzeba zniesc z 1 pietra.Nawet program ubierania mam opracowany.Dzis chyba wyjdziemy na dwór ,ciekawe jak maly zareaguje.
72 cm , czyli nic nie urósł!? Sama nie wiem co o tym myśleć , bo ubranka na 74 są albo w sam raz albo przy ciasnawe, mamy już sporą kupkę ciuszków na 80 która też jest na niego ok!

A powoli zaczynam już czuć magię świąt, tylko że jakoś duchowo nie za bardzo do nich chyba podchodzę. Prezent dla M kupiony zapakowany, drugi muszę odebrać w rossmannie (kula śnieżna ze zdjęciem córci, datą ur godzina i waga oraz wzrost co by zawsze pamiętał), Julce już też kupiliśmy 2 prezenciki małe. Kurcze biegaliśmy po sklepach jak durni, tyle zabawek jest dla maluchów, ale nasza woli zwykłe grzechotki, to ją najbardziej na razie interere. Więc kupiliśmy książeczkę każda strona wydaje rózne dzwięki, szeleści piszczy, ma rózne zwierzątka i faktóry materiałów. A M kupił jej z canpola taką fajną pszczółkę nóżki szeleszczą, główka się kręci i piszczy a szkrzydełka to gryzaczek. Myślę że Jula będzie zadowolona. A lepsze prezenty tj droższe (bo czasem cena nie równa się lepszy towar) ma kupić chrzestny (szczeniaczek uczniaczek), chrzestna też coś pewnie skombinuje drogiego znając ją. Babcia M kupiła lalkę
i jestem dobrej myśli :-)
... no ale wracając do Adaśka - nikt do niego nic nie mówił, nie zbliżałam się nawet do łóżeczka, a on cos tam pogadał, powzdychał i pospał jeszcze do 6:30 i wtedy się zbudził na cycucha :-) O tej 5 musiałam zejść na dół i poratować się laktatorem, bo myślałam że cycki mi eksplodują!!!!!