robaczek_25
mama dwóch syneczków:)
Iwon
niestety to jeden z takich małych szpitali który zatrzymał się dawno temu, co mnie zdziwiło że np ginekologię odremontowali a porodówka pamięta bardzo dawne czasy, choć to właśnie porodówka powinna być chyba w lepszym stanie..
raz jak oglądałam w tvnie program o porodówkach, to jakaś położna mówiła ze teraz są zupełnie inne warunki niż jak rodziły nasze mamy, aż mi się śmiać zachciało jak pomyślałam o naszym szpitalu, zresztą takich szpitali na pewno jest w polsce więcej, wiadomo w dużych miastach jest lepiej i jest wybór a na tym wschodnim zaścianku Polski to ze wszystkim jest nie najlepiej...
w tym szpitalu znam wszystkich lekarzy i większość jest ok, jednak trochę mam obawy bo było kilka przykrych sytuacji ale chcę wierzyć ze u mnie będzie wszystko dobrze i nie będzie komplikacji
ale nie mam ochoty jechać do szpitala odległego np o 70 km bo to trochę kłopotliwe i z odwiedzinami, i w ogóle jak zacznę rodzić to nie pojadę nie wiadomo ile do szpitala, nawet nie wiem czy by mnie przyjęli...
po prostu chcę urodzić mojego synka i nie myśleć o tym
a po porodzie u nas na salę nie ma prawa nikt wchodzić, odwiedziny są w małym pokoiku, więc po porodzie kobiety są zdane na położne i siebie
Juluszka
ja bardzo szybko poszłam do lekarza, bo byłam po poronieniu i się martwiłam ale kartę ciąży mam od 11 tygodnia, więc gdyby to było zależne tylko od karty ciąży to też miałabym problem, ale będzie można przedstawiać zaświadczenia od ginekologa że była opieka lekarska od 10 tyg. poza tym myślę że prywatnie u lekarza nawet jeśli przegapi się ten to myślę że da się to załatwić
ale faktycznie bywa że czasem ciąża przebiega bezobjawowo a nawet są objawy wskazujące na jej brak, poza tym są kobiety z problemami które nie mają okresu po kilka miesięcy i mogą nie podejrzewać ciąży zupełnie...
o takich sprawach chyba nie pomyśleli, zresztą w ogóle u nas większość ustaw jest nie przemyślana albo jest tak pomyślana żeby chronić konkretne tyłki a części zaszkodzić
Valija
też myślę że dam radę;-) nie ja pierwsza i nie ostatnia tam będę rodzić, najważniejsze żebyśmy z maluszkiem pokonali to bez kłopotów i szybciutko wrócili do domku:-)
no ja się właśnie zastanawiałam jak to będzie po porodzie, nie chcę zaraz wpaść z drugim dzieckiem, mała przerwa by się przydała, u nas będzie problem tym bardziej że nie stosowaliśmy za bardzo antykoncepcji, współżyliśmy tylko w dni nie płodne, a w płodne jak się dało wytrzymać to się wspomagaliśmy gumkami, ale miałam cykle jak w zegarku, a po porodzie to nie wróci tak od razu a poza tym skąd będę wiedziała czy mam już owulację czy nie
pewnie trzeba będzie wrócić do gumek, choć nie cierpię tego, ale jakoś nie jestem przekonana do antykoncepcji hormonalnej
będzie problem
strasznie mnie zaskoczyło to co piszesz, że są kobiety które uważają się za złe matki z powodu cesarki, to co powinny o sobie pisać matki dzieci adoptowanych w takim kontekście?? ja nie uważam że cesarka jest zła, ale nie zdecydowałabym się na nią sama bo boję się komplikacji to jest w końcu poważna operacja, ale tak samo boję się komplikacji po porodzie sn, bo również mogą być, ale większy strach we mnie jest przed cesarką
i muszę się pożalić bo zaliczyłam pierwsze ciążowe rozstępy, bałam się rozstępów na brzuchu i piersiach więc te miejsca smarowałam kremem na rozstępy, a te cholerki wyskoczyły mi na tyłku i na udach z tyłu
nie widziałam ich więc nie wiem od kiedy je mam, ostatnio mąż się mnie pyta co to takie czerwone mam, wzięłam lusterko i załamka
nie dość że mam koszmarny cellulit to jeszcze to
uff rozpisałam się;-)
niestety to jeden z takich małych szpitali który zatrzymał się dawno temu, co mnie zdziwiło że np ginekologię odremontowali a porodówka pamięta bardzo dawne czasy, choć to właśnie porodówka powinna być chyba w lepszym stanie..
raz jak oglądałam w tvnie program o porodówkach, to jakaś położna mówiła ze teraz są zupełnie inne warunki niż jak rodziły nasze mamy, aż mi się śmiać zachciało jak pomyślałam o naszym szpitalu, zresztą takich szpitali na pewno jest w polsce więcej, wiadomo w dużych miastach jest lepiej i jest wybór a na tym wschodnim zaścianku Polski to ze wszystkim jest nie najlepiej...
w tym szpitalu znam wszystkich lekarzy i większość jest ok, jednak trochę mam obawy bo było kilka przykrych sytuacji ale chcę wierzyć ze u mnie będzie wszystko dobrze i nie będzie komplikacji
ale nie mam ochoty jechać do szpitala odległego np o 70 km bo to trochę kłopotliwe i z odwiedzinami, i w ogóle jak zacznę rodzić to nie pojadę nie wiadomo ile do szpitala, nawet nie wiem czy by mnie przyjęli...
po prostu chcę urodzić mojego synka i nie myśleć o tym
a po porodzie u nas na salę nie ma prawa nikt wchodzić, odwiedziny są w małym pokoiku, więc po porodzie kobiety są zdane na położne i siebie
Juluszka
ja bardzo szybko poszłam do lekarza, bo byłam po poronieniu i się martwiłam ale kartę ciąży mam od 11 tygodnia, więc gdyby to było zależne tylko od karty ciąży to też miałabym problem, ale będzie można przedstawiać zaświadczenia od ginekologa że była opieka lekarska od 10 tyg. poza tym myślę że prywatnie u lekarza nawet jeśli przegapi się ten to myślę że da się to załatwić
ale faktycznie bywa że czasem ciąża przebiega bezobjawowo a nawet są objawy wskazujące na jej brak, poza tym są kobiety z problemami które nie mają okresu po kilka miesięcy i mogą nie podejrzewać ciąży zupełnie...
o takich sprawach chyba nie pomyśleli, zresztą w ogóle u nas większość ustaw jest nie przemyślana albo jest tak pomyślana żeby chronić konkretne tyłki a części zaszkodzić
Valija
też myślę że dam radę;-) nie ja pierwsza i nie ostatnia tam będę rodzić, najważniejsze żebyśmy z maluszkiem pokonali to bez kłopotów i szybciutko wrócili do domku:-)
no ja się właśnie zastanawiałam jak to będzie po porodzie, nie chcę zaraz wpaść z drugim dzieckiem, mała przerwa by się przydała, u nas będzie problem tym bardziej że nie stosowaliśmy za bardzo antykoncepcji, współżyliśmy tylko w dni nie płodne, a w płodne jak się dało wytrzymać to się wspomagaliśmy gumkami, ale miałam cykle jak w zegarku, a po porodzie to nie wróci tak od razu a poza tym skąd będę wiedziała czy mam już owulację czy nie
pewnie trzeba będzie wrócić do gumek, choć nie cierpię tego, ale jakoś nie jestem przekonana do antykoncepcji hormonalnejbędzie problem
strasznie mnie zaskoczyło to co piszesz, że są kobiety które uważają się za złe matki z powodu cesarki, to co powinny o sobie pisać matki dzieci adoptowanych w takim kontekście?? ja nie uważam że cesarka jest zła, ale nie zdecydowałabym się na nią sama bo boję się komplikacji to jest w końcu poważna operacja, ale tak samo boję się komplikacji po porodzie sn, bo również mogą być, ale większy strach we mnie jest przed cesarką
i muszę się pożalić bo zaliczyłam pierwsze ciążowe rozstępy, bałam się rozstępów na brzuchu i piersiach więc te miejsca smarowałam kremem na rozstępy, a te cholerki wyskoczyły mi na tyłku i na udach z tyłu
uff rozpisałam się;-)
Ostatnia edycja:
A ja wam musze powiedziec ze w ciazy robie dwa razy w tygodniu taki delikatny peeling, smaruje sie dwa razy dziennie kremem Pharmaceris i uwaga - zaczely mi sie rozjasniac te rostepy ktore mialam a nowych nie ma - chyba tuy faktycznie dzialaja geny i regularne masowanie i kremowanie...
Moj maz juz zapowiedzial ze bedzie trzepal nadgodziny by na to zarobic
strata czasu



