perla to nieźle z tym ściganiem. A mogłabyś mnie poinstrułować jak włożysz pokarm do lodówki to można go 24h trzymać potem wyciągasz i jak podgrzewasz w podgrzewaczy czy w wodzie?? I jak mrozisz to jak długo można przechowywać tak i jak wyjmujesz to jak dalej rozmrażasz??
tetina na karcie wypisu ze szpitala mieliśmy zalecenie podane numery telefonów o trzech szpitali (jak się okazało tylko jeden robi) bo to badanie dna oka. Robione jest dlatego, że mała jest wcześniakiem. Wszystkie wcześniaki muszą to przejść. ja mam ogromną chęć na pepsi. A jakim mlekiem sztucznym karmiłaś?? Co do x-landera XA ja mam. Pisałam na wątku wózkowym, ja jesem bardzo zadowolona, narazie tylko korzystam ze spacerówki ale nie widzę żadnych wad, suer się prowadzi, koła duże te przednie zwrotne, regulowana rączka świetna, składanie rączki przydaje się w domu bo nie zagraca, gondola fajna, jednym słowem jestem bardzo zadowolona, czy twoja kolezanka ma jakieś konkretne pytania jak tak to pisz
maruśka ja chętnie poszłabym prywatnie, le z tego co słyszałam to nie takie proste znaleźć specjalistę (ja mam wykupiony pakiet w medicoverze i tam tego nie robią), z tego co wiem badanie tak wygląda, a jak opisujesz, że u ciebie pani doktor nie rozwierała oka i nic nie wprowadzała to jak sprawdziła dno oka. Mnie się wydaje, że ty miałaś inne badanie
kasik co do wizyty upewnij się, że mają potrzebny sprzęt i robią małym dzieciaczkom, bo np jak dzwoniłam w jedno miejse to małym dzieciaczkom nie robili, a ty masz też dno oka, czy coś innego, bo tak jak pisałam wyżej czy prywatna czy państwowa niestety wygląda tak samo. Ja oprócz skojarzonej szczepionki zastanawiam się nad pneumokokami, za dużo niedobrego słyszala ot ych rota i jakoś mnie nie przekonało
madzik tak wizyta z powodu bycia wcześniakiem
kama współczuję bardzo, rozumiem cię co znaczy bezzilność jak dziecko płacze. Co do uczulenia to ja sobie pomyślałam o takiej chorobie którą ja przechodziłam będąc dzieckiem, jedyna różnica jest taka, że mnie się nie dało dotknąć bo te wybroczyny na skórze bolały, ale to chyba nie to
emih skutki lampy opisane poniżej - porażka. Super że mała ładnie się chowa i waga już konkretna, oby tak dalej
ashika ja te musiałam małą trzymać i ta pięlęgniara mówiła ciągle, trzyma pani mocno bardzo mocno te ręce. Fajnie, że Maksiu taki smok i będzie pięknie rósł
ewa ja byłam przerażona tymi zapisami, szukaniem, dzwonieniem itp
iwusia powodzenia
mysza moja mała dzisiaj sadziła taki bąki że ho ho
jedyneczka niestety dom to ciągłe utrapienie ja się już boję jak to będzie. Co do lampy to ja też myślałam, że to odkażająca i ona jest taka sterylizująa ale powinien ten pokój być zamknięty wtedy. Badanie u okulisty musi być za 2 miesiące by sprawdzić czy nadal siatkówka jest ok. Jarzynowa jest ok, nie stresuj się tylko wcinaj, u mnie dziś leniwe mniam mniam
tweenie najedz się wcześniej bo później to już nie wiadomo co wymyślą, nie wiem co to test oksytocyowy, mi po prostu dali oksy i tyle. Nie dziwię się że jesteś zmęczona, zwłaszcza jak na około gadają i traktują cię jak obcego. Trzymaj się dzielnie, a Olcia już niedługo będzie
mammi moja mała ma wysypkę na buzi, ale już kilka osób w tym pediatra powiedziała nic nie robić, nie ruszać i nie ruszam i rzeczywiście pomału samo znika. Lepiej zapytaj lekarza zanim coś zastosujesz
maruśka w mądrej książce którą zakupiła "pierwszy rok z zzycia dziecka" wyczytałam że głośne robienie kupy jak z armaty i bąki to norma, później się to zmieni. Moja jak nawet nie ma problemów z kupką to jak czasem walnie kupę to jak z armaty, także powiedz M że to norma
U mnie po wczorajszym dniu równie ciekawa noc. Około północy mnie i M zaczęły szczypać oczy, łzawić nie dało się oczu otworzyć, mała jeszcze nie spała, a my zapłakani, ledwo widzący na oczy. To przez te cholerne lampy. W nocy dzowniłam na hotline i rozmawiałam z lekarzem. Powiedział, że do rana przejdzie. No i rzeczywiście rano lepiej, generalnie oczy mam nadal podrażnione, ale najgorsze jest to, że mam spieczony dekolt i pierś czyli miejsca odsłoniete które w tym pokoju miałam. Normalnie nie idzie dotknąć. Tak jakbym usnęła na słońcu i to długo. M ma szyję, ręce i buzię czerwoną. rano M pojechał do tego centrum medycznego i rozmawiał z koordynatorem, to było czyjeś zaniedbanie, poszedł do okulisty, okulista powiedział, że ok tylko sztuczne łzy kazał kupić, no i zakrapiamy oczy. Małą jakoś to ominęło, oby mam nadzieję, bo nie ma niczego spieczonego. W rezultacie mała i my i zasnęliśmy po 2 i obudziliśmy się przed 8 (mała długo spała a my z nią). Ja byłam cała zalana mlekiem, wszystko mokre, no bo mała wcześniej się budziła, ale to chyba zmęczenie.
Poza tym dzwoniła pani doktor i M pojechał do niej po zalecenia; biliribina 9,5 więc wysoka (spada ale wolno),zaczęłam się martwić. Mała dostała czopki jakieś, po pół czopka dwa razy dziennie przez 5 dni, w poniedziałek znów pobieranie krwi i wyniki. Morfologia małej też wyszła poza normą, ale pani doktor powiedziała, że jak na wcześniaka i tak nie jest źle, mam jej dawać pó tabletki wit b6 i pół kwasu foliowego. Oj mała sporo się tego naprzyjmuje. Przy czopku niestety popłakała, eh te łzy naprawdę ściskają za serce. po południu też jakoś płakała, coś jej dokuczało. Nie wiem czy wasze dzieciaczki tak mają, ale moja przez sen bywa kwękająca, marudna, kręci się a czasem zapłacze.
Mam jeszcze pytanie odnośnie Was, bo ja miałam tak, ze już przestałam plamić, albo tak sporadycznie miałam i od wczoraj normalnie żywa krew jak okres (czy to normalne, czy to okres???)
Z innych rzeczy siedzę w domu bo pogoda do bani nawet nie poszłyśmy na spacer, kisimy się w domu. Przyszedł mi projektor dla małej (używany) z delikatną melodyjką mała się wsłuchiwała. A teraz walczę z wyborem huśtawki.