Witajcie kochane po długiej przerwie...
U mnie ostatnio ciężki okres, cała rodzinka się pochorowała, w domu istny szpital... Mnie cały czas trzyma chociaż już jest duż lepiej, małż przez tydzień prawie 40 stopni, teraz dzieci mojej siostry, a moja Natalcia wylądowała w szpitalu bo nic jej nie pomagało. Już myśleli, że ma tą świńską grypę, ale dzisiaj się okazało że na szczęśćie NIE. (uuuf). Jestem wypompowana psychicznie i nie miałam nawet ochoty na kompa. Mam nadzieję, że będzie już lepiej...
Przeczytałam sobie kilka ostatnich stron. Kurczę sporo się tu u Was dzieje.
Maqnio w szpitalu biedulka, dobrze, że już sytuacja opanowana.
Orchi, będzie Michasia super, gratuluje, :-)
Emka, wiedziałam, że się nie mylisz byłaś tak pewna swojej Nicole
Dodi, również życzę wszystkiego najlepszego kochana

Dajcie proszę znać czy jeszcze jakieś ważne wieści mnie ominęły.