Witam wczesnym wieczorkiem!
zaraz ponadrabiam zaległości.
Ja dziś dzień spędziłam pracowicie, bo pojechałam do pracy oddać zwolnienie i podstęplować legitymację ubezpieczeniową i miły Pan w kadrach zwrócił i uwagę, że 15 mar mój dowód kończy ważność... więc w poniedziałek idę na spacerek do urzędu po nowy - sprawdźcie daty swoich dowodów, bo w razie czego mogą się przyczepić....
a jak do pracy pojechałam przed 10, tak wyszłam o 16 wstępując po drodze po męża.... zatęskniło mi się troszkę za pracą i gdybym nie musiała na drugi koniec W-wy jeździć, to pewnie bym częściej wpadała tym bardziej, że mój zastępca sobie średnio radzi....
a teraz w piekarniku piecze się brownies - ostatnio moje popisowe ciasto.
Aha, no i pojeździłam sobie nowym samochodzikiem - no jest wielki i na początku jechałam, jakbym się uczyła jeździć, zanim wyczułam odległości, poustawiałam lusterka itp - na szczęście Warszawskie korki są niezawodne w kwestii czasu na ustawienie wszystkich lusterek...
