Właśnie dlatego, że jakoś nie boję się porodu, a wiem, co to znaczy, nie panikuję, że ktoś już mógł pojechać rodzić. Jeśli dziecko jest donoszone i nic mu nie grozi, a są naturalne skurcze porodowe to trzeba się cieszyć, że spotkamy się z dzieckiem, a nie bać, że to nieszczęście czy coś strasznego.
W koncu za cos mu place