Hej BRzuszki!!
jejku ale mi Was brakuje, kurcze nie przypuszczałam ze tak sie przywiążę...ja wpadam jak po ogien, dopoki mała spi. otóz u nas sytuacja bez zmian, nadal Niunia mało sypia, dzis w nocy np. budziła sie co godzine a potem 2-2,5 h usypiania. karmie ja piersia, czasem odciagam i dokarmiam mm, bo to co w cycuchach -nie starcza. wczoraj byłam u lekarza, mała łądnie przybiera na wadze

d soboty 250g na plusie. martwiło mnie ciemiączko, ale okazało sie ze jest ok, dostałam kultury zywych bakterii, mam nadzzieje ze pomoga uspokoic brzuszek i Rózinka przestanie tak walczyc przy karmieniu. ja psychicznie nadal w głębokiej dolinie, a najgorsze ze nikt chyba nie potrafi zrouzmiec, wszyscy gadaja "ale o co ci chodzi, masz zdrowe, grzeczen dziecka"...tylko ze to nie chodzi o Różyczke, tylko to ze mna jest problem, z moja psychika,,a wydawało mi sie ze jestem silna babka..
usciski dla was wszystkich..szczególnie dla
dodi - nareszcie doczekała sie swojego skarba!!!