Hej Mamuski!!
u nas noc masakryczna, mała obudziła sie o 17:30, przetrzymalam ja ze spaniem do kapieli. 19:30 mała wykapana, troche podjadła i ...nie spała do 23, było bujanie, noszenie, kołysanie, spiewanie, i nic, mała nie chciała ani piersi, ani butki ani herbatki nic, tylko pluła i płakała i sie krztusiła, za kazdym razem kiedy usypiala próbowałam połozyc ja do wózka lub ózeczka, od razu jak tylko pupcia dtkneła materaca, oczy jak 5 zł i zero snu. potem usnela w miedzyczasie jedna pobudka na karmienie i od 4 rano brak snu do 9 rano...w nocy masakra, mała odpychała rekami butle, piers, normalnie nic nie chciała jak tylko poczuła w buzi cyca w placz, pociagnela 2, 3 łyki i w ryk...dzieki bogu ze tesciowa ja wzieła rano to 2 h pospałam. jestem bezsilna, bo nie bylo ani kolek ani zaparc, po prostu był jeden wielki bunt. poza tym zachodze w głowe jak to mozliwe zeby 2 tygodniowe niemowle tak potrafiło wierzgac nózkami i raczkami...rosnie mi terrorysta. dzis jest walka, bo krzyczy w wózku a ja udaje ze nie słysze..trudno nie moge pozwolic zeby ja nosic, bo za chwile bedzie wazyla 10 kg i po prostu nie dam rady...
konwalianko byc moze maly faktycznie nie przyswaja, moja wypija na raz 100 ml herbatki i nie wymiotuje, moze poprobuj jeszcze moze maluszek jeszcze sie przekona
udanego weekendu mamuski!!!