Ja własnie wciągnęłam domowej roboty twarożek z rzodkiewką pociachaną i szczypiorkiemLudzie ale mnie nogi bolą. Sprzątałam pralnie i długo stała układając za duże jeszcze ciuchy Martyny i dało mi to popalić. Za jakiś czas trzeba się będzie wziąć za pranie i prasowanie dla Mai bo poźniej nie dam rady.
Zauważyłam że apetyt mi wzrasta a słodkie to wciągam nosem w ilościach masowych. Coś czarno widzę to moje "przytyje mniej niż w poprzedniej ciąży" :-(