No cześć dziewczyny
Ja nie jestem bezstresową mamusią. Nie jestem też bezwzględna. A jednak mimo wszystko dwa tygodnie temu ktoś pstrykną palcem i moja córka zmieniła się diametralnie bez powodu.
W domu mam na nią sposoby ale w miejscu publicznym nie, a nie pozwolę żeby leżała tam gdzie jakiś menel naszczał. Teraz w pociągach można wejść głęboko pod siedzenie. Na to też nie pozwolę. Jedyne co mogę zrobić to trzymać aż się uspokoi.
Faktycznie w domu jak z nią rozmawiałam to nie kojarzyła o czym to.
A i kara była ale nie wiedziała chyba czemu.
Na razie będzie przerwa od wycieczek.
Dziękuję wam za rady i słowa wsparcia. Nie chcę ciągle walić was po oczach naszym buntem ale jak napiszę to co myślę to mi lepiej. Też tak macie?
Wczoraj zmarł mąż kuzynki.mieszkali za płotem. 40 lat. Nie darzyłam go jakaś wielką sympatią ale szkoda mi końcówki jego życia. Nie był szczęśliwy. Ciągle o nim myślę. O kuzynce i o ich synu w wieku właśnie buntu nastolatka. Jak on to przeżyje. Dlatego dziś cieszę się moim mężem i córcią. Ten mój problem to Pikuś