Co ja teraz przeżyłam nie życzę nikomu, miałam iść odebrać wyniki z bety ale nie zdążyłam bo zadzwonili do mnie z laboratorium i mówią, w którym tygodniu ciąży powinnam być a ja na to około 7 /8 tc bo wynik bety strasznie wysoki wyszedł tak jakby pani była w 20 tygodniu ja już zaczynam wyć a oni proszę się skonsultować z lekarzem. No to ja telefon w ręce i dzwonie, lekarz do mnie proszę przyjechać mąż szybkie zwolnienie z pracy no i jedziemy. Lekarz robi usg przed patrzeniem na wynik i mówi no tu nic niepokojącego nie widać ciąża jest wygląda na 8 tydzień serce równo bije. Koniec usg lekarz patrzy na te wyniki ( wydrukowałam je z netu z normami ich ) i mówi co za debile jak oni to odczytali wyszło mi tak 225000.00 po kropce jak są zera to one się nie liczą. Wszystko w porządku spotykamy się za 2 tygodnie. Wyobrażacie sobie to. Szkoda nerwów i brak mi słów. Wcześniej na usg w 6 tyg nie było nic widać sam pęcherzyk ciążowy więc sto myśli na sekundę miałam.