reklama

Lipiec 2016

reklama
Hej.
BasiaJulia widzę ze twoje dzieciątko taki zarloczek jak moje, tez muszę dokarmiać butla, ale nie mam tez wiele pokarmu to moze dlatego(?)
Ja czasem pierś+mleko odciągnięte+butelka, dramat. Chyba z 21 lipca takie głodomory - bo Twój jak dobrze pamiętam też z 21.07? :)

Basiajulia, czyżbyś rodziła w ujastku? Bo tam właśnie było to brudzące mleko.
Tak :) a Ty też?

A jak jest z kapielami u was? Jak czesto kapiecie i czy maluchy lubia kapiele? :confused:
U nas kąpiel codziennie, chyba, że mocno zaśnie albo ja jestem bardzo zmęczona. Ale nie jest codzienna konieczna. Ja mam zwykły płyn dla dzieci z babydream i później nawilżam oliwką albo balsamem. Ale planuję wypróbować też coś z emolientów. My karmimy, pół godzinki przerwy i kąpiel i jest spokojna, nie płacze ani przy wkładaniu, ani przy wyciąganiu, ani przy ubieraniu. A pierwsza kąpiel była na głodniaka i był płacz.
 
Basiajulia, ja też w ujastku :)

Ja z piersi mało jestem w stanie odciągnąć, ale mleka mam wystarczająco raczej, bo Misiek zaczyna mi się gruby robić. Fałdki ma już takie jak ludzik Michelin. W sumie nie dziwota, bo je bardzo często.

Napisane na GT-I9301I w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Ja łapie co kilka dni kupiłam ta gabke do wanienki i od tamtej pory polubiła kąpiel wcześniej był płacz
A używam balneum i niczym już nie oliwkuje

Jaką gąbkę?

Muszę na te kąpiele znaleźć system...
Sama nie daję rady wykąpać, bo na wanienkę nie mamy miejsca w łazience, więc wodę z łazienki do pokoju musimy transportować. Ja dźwigać nie mogę, więc mąż musi pomóc, ale ten wraca z pracy najwcześniej o 1900.. zanim zje, odpocznie to jest późno. Do tego zgrać to z małym to też jest wyczyn. Dziś chyba sama spróbuję wykąpać.. jakoś.

Ale wy macie tego mleka. Mi rekorodowo to się jednorazowo udaje 40ml z obu piersi odciągnąć. Dziennie na nocny posiłek uzbieram.

Noc jak co noc. Do 2 mały się bujał w bujaczku a ja siedziełam obok z audiobookiem :P Potem szybkie karmienie butelką z odciągniętym mlekiem, przewijanie, szybkie usypianie i nawet udało mi się 2.5h przespać do następnego karmienia. W sumie do północy do chwili obecnej miałam 5.5h snu...
Nie no, nie mam co narzekać :P Ale i tak jestem wykończona i non stop przysypiam :(

Za niedługo wpadnie koleżanka w odwiedziny, więc muszę z lekka ogarnąć mieszkanie. W sumie może być ciekawe spotkanie, bo dziewczyna jest już na którymś roku położnictwa :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry