Co to teścia, to mój mieszka po drugiej stronie ulicy, a nigdy nie wziął dziecka na spacer, nie pomógł z wózkiem, nie wziął na ręce. Raz tylko trzymał na kolanach, ale chwilę tylko, bo było "weź go, on się rusza!". Więc chyba jego to już nikt nie przebije
Zazdroszczę Wam, że dzieci jedzą wszystko. My mamy alergię, w trakcie diagnozy i ostatnie 3tygodnie bez nabiału, cytrusów i wszelkich warzyw i owoców, które potencjalnie mogą uczulić, więc skromny wachlarz produktow nam został
Ja też się zrazilam pisząc o sobie i nikt nie odpisał. Zwłaszcza jak Młody był chory i bardzo to przeżywałam, a nikt nawet nie zapytał, nie zainteresował się. Trudno, ja tam na tv forum zawsze jestem. Czytam zawsze, ale pisanie przy małym szalonym dziecku jest ciężkie
Synek nie usiedzi w miejscu i się nie pobawi, raczkuje i wstaje wszędzie, zaczyna się puszczać jak stoi to się boję, że padnie...