reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
O tak. Pamiętam jak było z dzieckiem siostry. Można to okreslic mianem 'masakry'. Mama rządziła jaki ma być kolor pokoju, w co ubrać malucha, jakich używać pieluch, nieważne czy przeciekały czy nie, czym dziecko wycierać, bo przecież wilgotne chusteczki nie istnieją.. ech...
 
o nie, ja na takie rządy nie pozwolę :) nie ze mną takie numery, ja jestem bardzo nerwową osóbką i bardzo ostro reaguję na takie "pomaganie", zresztą rodzinka umie wyczuć jakie rady przejdą a jakie wywołają awanturę :) >:D ;)
 
Ja już wysłuchuje co mam kupic dla Dzidzi , oczywiście mama to by wszytsko kupiła ,aż sie boje co bedzie jak Dzidzia się urodzi ;D
 
Hmm.. dostałam dziś w tajemniczej paczce sześć ślicznych, ręcznie robionych motyli, które da się zawiesić na żyłce pod sufitem.. swoją drogą bardzo ładne.

Ale wydaje mi się, że ten zielony to chyba sprawka mojej mamy, fanki koloru nadziei :>
 
hmmm to musi cudownie wyglądać :) hihi, wiecie co, jakoś mnie nikt do tej pory jeszcze niczym nie obdarował z okazji dziecinki, ale dwie osóbki powiedziały że coś dla mnie mają ale dostanę to dopiero jak się bejbi urodzi...
 
Takie prezenciki to bardzo mila rzecz. U nas na razie tez jakas cisza, to chyba jeszcze troche wczesnie, a poza tym poniewaz moj brzuchol duzy nie jest, to sie specjalnie nikomu nie przypomina, ze tam bejbis w srodku siedzi :) No ale mysle, ze w Polsce to dzidzia troche dostanie upominkow od rodzinki :)
 
reklama
Dziewczyny, zapisałam się na badania do laboratiorium - mam przyjść 25 z moczem, do pobrania krwi. A dziesiątego - jeżeli maluch się dobrze okręci możemy wstępnie określić płeć. Ale brzuszek coś dziewczynkowaty ;P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry