Twoja histotia przypomniala mi siebie ... Kiedy to mój luby (ja początki ciazy) wymykał się w nocy , na balety , do kumpli itp itd. Strasznie mnie to denerwowało zawsze wyłączał telefon , pisał do innych kobiet . Kiedys nawet poszarpalismy się ostro o telefon , nie zdazyl skasowac tego czego pisal . A pisal wtedy do byłej . Czara goryczy przelała się w momencie kiedy dowiedziałam się że on i moja siostra umowili się do hotelu . Nie wiem , nie zlapalam za reke ale raczej w karty nie grali. Wrócil rano , wtedy się dowiedziałam . A z racji ze bylam już w ciąży skonczylo się krwawieniem i szpitalem . Na szczęście nic malemu się nie stalo . Ale nigdy więcej nie pozwolę sobie na takie traktowanie.Tylko wlasnie on slucha kolegow, a nie odsuwa ich od siebie.. podejrzewam, ze gdybym nic nie robila to juz bysmy dawno nie byli razem.. ale chyba za bardzo mi zalezy. :/
Trudno sie nie przejmowac, kiedy ona mu maci w glowie tez, a on jej sie slucha, a matka "zostawicue mnie i bede sama? Co ze mna?"
Ciaza to takie piekne, dla nas kobiet, doswiadczenie. Szkoda, ze nie kazdej z nas jest pisane by przezyc je szczesliwie..... Pozdrawim cie cieplutko