reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopadowe mamy 2018

No to witam się i ja po dniu wrażeń [emoji5] pogoda straszna, raz słońce, raz wiatr i deszcz, myślałam, że drzewa powyrywa, a od rana ciągle w biegu i tak naprawdę dopiero usiadłam, żeby Was poczytać[emoji4]
Byliśmy u cioci i jej męża, bo kupili nowy dom i zaprosili nas na kawę... Boże, jak ja marzę, żeby dozbierać fundusze i mieć coś swojego... bo planuję mieć więcej, niż tylko Jasia [emoji3] i jakoś tak w głowie mi siedzi drewniany domek, spory ogród i trójka dzieci brykających [emoji4] a na starość zjazdy do rodziców [emoji7]
Potem wpadłam obejrzeć oddział w naszym szpitalu, bo do Wawy jednak nie chcę jechać... mam wrażenie, że stres mnie zje. A u nas każda pozycja, ochrona krocza, w razie czego znieczulenie i całkiem ładne salki [emoji3] także nawet jestem zadowolona... I Jasiek też będzie [emoji4]
A jak już wróciłam do domu, wzięłam się za pakowanie torby do szpitala po troszku... Ale poczułam się strasznie, chyba coś musiałam załapać, bo nasilił mi się katar i zrobiło mi się zimno... Skontaktowałam się więc ze swoim prowadzącym, ale ten kazał mi spotkać się z internistą, bo tak będzie mógł zaopiniować dobór lekarstw...
Więc wróciłam do szpitala [emoji3] chyba się zadomawiam[emoji23] na szczęście trafiłam na super Panią internistę na dyżurze, chyba najlepszą w naszym szpitalu i nigdy nikt nie był dla mnie tak fachowy i miły przy okazji... aż chorowanie nabrało kolorów [emoji23]
a tak na serio, okropnie się boję tego kataru... żebym przypadkiem porodu nie wywołała...

Musiałam i ja troszkę ponarzekać, bo ciężko mi się oddycha. Eh. [emoji22]
Ale od kataru poród? [emoji28] to chyba tak nie działa.... przeziębienia się zdarzają, sama widzisz jaka paskudna pogoda [emoji53]
Super, że szpital ci się podoba [emoji16] tylko rodzic, ale to jeszcze czas [emoji5]
 
reklama
Byłam przeziębiona, katar minął a został kaszel. Najbardziej męczy w nocy albo jak np wejdę z zimnego do ciepłego, czyli z dworu do sklepu czy do domu. Syropu z cebuli już wychlalam tyle, że chyba przez całe życie tyle nie wypiłam. [emoji85] Dlatego szukam czegoś innego

Eeeee... to cię nie pocieszę, bo lekarzem nie jestem, ale wiem, że często zdarza sie kaszel poinfekcyjny [emoji53] sama tak miałam kiedyś... choróbsko minęło, kaszel został... przeszedł sam, ale dopiero tydzień czy nawet dwa po infekcji [emoji33]
A brałaś sól emską? Nie wiem czy można w ciazy. Mi tez często pomagała...
 
Eeeee... to cię nie pocieszę, bo lekarzem nie jestem, ale wiem, że często zdarza sie kaszel poinfekcyjny [emoji53] sama tak miałam kiedyś... choróbsko minęło, kaszel został... przeszedł sam, ale dopiero tydzień czy nawet dwa po infekcji [emoji33]
A brałaś sól emską? Nie wiem czy można w ciazy. Mi tez często pomagała...
Nie mam nawet pojęcia co to. Jakiś lek?
 
Byłam przeziębiona, katar minął a został kaszel. Najbardziej męczy w nocy albo jak np wejdę z zimnego do ciepłego, czyli z dworu do sklepu czy do domu. Syropu z cebuli już wychlalam tyle, że chyba przez całe życie tyle nie wypiłam. [emoji85] Dlatego szukam czegoś innego
Jeśli to suchy kaszel to mi przychodzi do głowy jedynie nawilżanie gardła, czyli herbatki albo mleko z miodem. Na pewno nie zaszkodzi :)
 
Jeśli to suchy kaszel to mi przychodzi do głowy jedynie nawilżanie gardła, czyli herbatki albo mleko z miodem. Na pewno nie zaszkodzi :)
Na suchy kaszel znalazłam jakieś miksturki w necie. Jedna z oliwy z oliwek +cytryny a druga z siemienia lnianego :) napewno będę próbować, bo nie chce rodzic zakaszlona, a wiem że taki kaszel może się utrzymywać kilka tygodni [emoji85]
 
reklama
Zapytałam :D Siedzieliśmy sobie pewnego wieczoru jakos miesiac przed slubem na kanapie i wyskoczył mi w necie jakiś artykuł w stylu: pytania, które musicie sobie zadać przed ślubem :D Z wiekszosci mielismy niezly ubaw, niektore były sensowne i było też i to. Mnie ono troche zaskoczylo i mialam juz na koncu języka, ze oczywiscie dziecko.
Potem sobie uswiadomilam, ze tak naprawdę milosc do dziecka będzie zupełnie czyms innym niż miłość do męża i zgadzam się w 100% z tym co piszesz. Ale też zgadzam się z tym co powiedział mój mąż - nie wolno zaniedbywać partnera i przekładać relacji z dziećmi ponad relacje małżeńskie. Trzeba znać we wszystkim umiar i umieć to wszystko wypośrodkować. Wiadomo, że zalezy też wszystko od tego jaki jest związek, ale patrząc na mojego męża, wiem że będzie wspaniałym ojcem. I zamierzam znajdować mimo rodzicelstwa chwile tylko dla nas, a nie wszystko podporządkowywać dzieciom jak to sie dzieje w niektórych rodzinach. We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek :)


Jako dziecko byłam kilka razy w Turcji i nigdy mi nic nie było. Za to w Bułgarii dostałam takiego rozwolnienia, że myślałam, że tam umrę :)
Wbrew pozorom w takich krajach jak Turcja o wiele bardziej dbają o turystów niż w krajach europejskich :)

bo milosc się mnoży a nie dzieli:)
to że będzie dziecko nie znaczy że przestanie sie kochac męża i na odwrot.. zgadzam się co do zachowania zdrowego rozsądku :)

sama bym nie chciała tkwić w związku gdzie skupialabym się tylko na dzieciach ...a gdzie My? Ja jako kobieta ??
na szczęście spełniam się jako mama ale i Żona swojego Męża
Hehe po pierwszym akapicie poczułam się jak wyrodna żona [emoji23][emoji85][emoji23] ale wiesz... ja mam duży dystans do sobie i męża i w ogole jestem raczej taka wyluzowana... to przez ciąże i hormony nachodzą mnie takir myśli, bo szczerze to mam nadzieję, że mąż mój- jako małżonek od 7 lat i partner od ponad 13 lat - wie jaka jestem i jakie mamy relacje, rozumie, że ciąża to stan przejściowy, a przecież sie staram... [emoji848] normalnie funkcjonuję, rozmawiam z nim, gotuje i sprzątam, prasuje mu jajo kochana żonka koszule do pracy i w ogole wszystko plus ulubione obiadu - No przecież kura domestic ze mnie przez ostatnie 4 tygodnie na l4[emoji23] ale jednocześnie jestem w ciąży... wszystko zajmuje mi więcej czasu, więcej wysiłku, jestem bardziej skupiona na ciele i sygnałach, które wysyła.. taki czas nastał. I to właśnie on- jako wspierający mąż powinien rozumieć i nie wymagać rzeczy z księżyca. Jak właśnie twój maz wymaga [emoji53]
Napisałaś pierwszy akapit i w drugim sobie zaprzeczyłaś. Bo wiesz.. wszystko działa w dwie strony. Skoro ty wspierasz męża, jak on wspiera ciebie? Proponuje ci żebyś odpoczęła? Pyta sie jak się czujesz i czy dasz radę coś zrobić albo gdzieś pojechać? Tak robi wspierający i dbający mąż, a napisałaś, że twoj taki jest [emoji848] to czemu wymaga od kobiety w 35 tygodniu ciąży rzeczy, które mogą być zwyczajnie ponad jej siły? Porozmawiaj z nim. I to szybko. Jak na świat przyjdzie dziecko to jak to sobie wyobrażacie? Ze bedziesz jak na plakatach z lat 50 - z dzieckiem na ręku , uśmiechnięta od ucha do ucha, wyspana i wypoczęta l, przygotowywała mu dwudaniowy obiad albo wychodziła na obiady do restauracji z tygodniowym noworodkiem- koniecznie grzecznym i cicho śpiącym, a ty siedziała umalowana i oczywiście już tez szczupła, obok?
Połóg rządzi sie swoimi prawami, jak bedzuesz chciała karmić kp, to tez dziewczyny ci napiszą, żer izbie bywa. Czasami dziecko od razu łapie, a czasami wisi na cycku non stop.
Zreszta nieważne, wszystko jest do załatwienia i zorganizowania - ale w dwojke, razem. Przy pomocy partnera. Także moze powili go oświeć w pewnych kwestiach? Żeby nie doznał szoku? I przystopuj trochę... nie jesteś sama [emoji53] musisz tez dbać o bobasa E srodku [emoji5]



Naprawdę zapytałaś sie partnera kto będzie ważniejszy dla niebo!????[emoji85]
Nigdy nie rozpatrywałam mojego życia rodzinnego pod tym względem. Dla mnie maz nie jest ważniejszy od dziecka, a dziecko od męża, kocham ich oboje, każde zupełnie inna miłością [emoji5] męża jako mężczyznę z którym zdecydowałam sie spędzić resztę życia, ojca moich dzieci, partnera, który mnie wspiera i którego ja wspieram, to miłość, na która decyduje sie każdego dnia rano gdy wstaje [emoji8]i kocham synka miłością rodzicielską, bezwarunkową i niemierzalną[emoji7] jakbym musiała wybrać to by mi serce pękło. A gdybym miała ratować z płonącego domu to tak- uratowałabym synka - ale dlatego, że jest dzieckiem i musiałabym mu pomóc, wierzyłabym, że mąż jako dorosły sobie poradzi... Ot, taka przenośnia [emoji23][emoji85][emoji23]
I żeby nie było... mam nadzieję, że mąż czuje to samo. Że tez w razie Wu ratowałby syna i nie tylko nie jestem zła, ale oczekiwałabym tego od niego. Nie jestem zazdrosna o własne dziecko. To owoc naszej miłości. I to nas spaja, nie dzieli[emoji106][emoji28]



Z moją już miękką szyjką lepiej nie ryzykować [emoji85][emoji5]



podpisuje się obiema rękami co do Uzupełniania się ..wspierania . wyrozumiałości i zrozumienia danej sytuacji w jakiej się znajdujemy przez co każde z nas może potrzebować więcej pomocy niZ zwykle



miłości się nie dzieli a mnoży! nie wyobrażam sobie być zazdrosna o dzieci
... ja się cieszę kiedy Mąż dba o nie tak jak powinien bo one nie tyle jego co i moim światem sa
 
Ostatnia edycja:
Do góry