reklama

Listopadowe mamy 2019

reklama
A ja jutro mam kolejną wizytę u lekarza. 11 tydzień się zaczął. I może w końcu doczekam się karty ciąży....
Staram się nie stresować.
Właściwie wciąż bardziej stresuj mnie czynniki zewnętrzne - praca, nie wykonany remont itp... No i w piątek chyba powinnam powiedzieć szefowi. Odwiedza mnie i teoretycznie jeśli się przyjrzyj to coś już zauważy... :)
 
Podobno jakaś infekcja, prawdopodobnie parwowirus b19 (cokolwiek to jest). Nie było ani krwawienia ani zatrzymania objawów, po prostu serduszko przestało bić.
Bardzo mi przykro [emoji3525] O nie parwowirus... Przez niego straciłam drugą ciążę w 19tc [emoji3525][emoji3525][emoji3525] Musiałaś mieć styczność z kimś kto przechodził rumień zakaźny [emoji3525]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry