• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowa mama u lekarza

Made, nawet nie wiem jak mam Ciebie pocieszyć :-(
Moja lekarka wczoraj mi powiedziała, że jakby maluch chciał to może już się urodzić (36tydz.) Może niech ustalą Ci ten termin cc, maluch już sobie poradzi. A Ty odetchniesz z ulgą. A teraz nie przejmuj się co później (ant. hormonalna, czy potencjalnie druga ciąża), nie czas na to.
 
reklama
Zor po co tam zaglądasz, no po co się pytam:tak:? chcesz sobie strachu narobić, wiesz one opisują swoje emocje, a nasza wyobraźnia dodaje jeszcze więcej, nie wiem, czy to źle, ale ja w ogóle nie oglądam porodów...

Ja tam oglądam porody na tlc czy gdzieś, żeby się oswoić z tematem i tak np dowiedziałam się, że dziecko może nie płakać przed odcięciem pępowiny..[emoji6]
Ja na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia zapytałam się czy film z porodu pokazują bo jak tak, to ja wtedy nie przychodzę ;-) Wolę wcześniej nie wiedzieć co się dzieje i też nie mam ochoty pojawiającej się główki lusterkiem oglądać...
Omijam takie informacje szerokim łukiem, żeby w panikę nie wpaść :-)
Główki to i ja bym oglądać nie chciała [emoji15]
 
Dziewczyny a ja ogladalam na youtube jak wychodzi glowka i pozniej cala reszta dziecka nawet zle to nie wyglądalo tylko zaczelam sie zastanawiać jak ta pochwa sie rozciagnie :O
 
Oj nie wiem czy takie szczegóły są akurat dla mnie potrzebne ;-)
Z oporami poszłam do szkoły rodzenia. I byłam super zadowolona. W sposób rzeczowy przebieg porodu omówiono. Także moja wiedza została uzupełniona a świadomość poprawiona. Dla mnie w sam raz :-)
Wystrzegam się efektów wizualnych co by w panikę nie wpaść ;-)
 
moja ciekawość też nie na granic więc na youtube mam oglądniętych kilka porodów i co mnie najbardziej fascynuje, to to co vanilijkę :-D jak to jest możliwe że pochwa się tak rozciąga że główka przez nią przechodzi...
 
reklama
Vanilijka, dokładnie jak piszesz. To jest mój sposób, dlatego nie generalizuję i podkreślam, że to moja perspektywa :-)

Całe życie poród był dla mnie rzeczą wręcz paraliżującą i nie do przejścia. I do macierzyństwa się nie garnęłam. Czas tak szybko mija i ani się obejrzałam a będę "podstarzałą" mamuśką (dobrze, że młodo wyglądam ;-) ). Wyszło jak wyszło. Dobrze, że hormony dodały mi takiego powera, że nastawiam się optymistycznie, wolałabym uniknąć cc, zrezygnowałam z zzo (musiałabym zmienić szpital i pewnie skończyłoby się na porodzie na łóżku na leżąco) etc. Proszę, nie sprowadzającie mnie tylko na ziemię :-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry