reklama

Lutowe mamy 2017

reklama
Magdalena, nie miałam wcześniaka. Klaudia była urodzona w terminie, jedynie z wagą wcześniaczą. Niestety nie karmiłyśmy się długo, a głupie położne od razu zaczęły ją dokarmiać, bo było parcie na przybieranie na wadze. Dziecko przyzwyczaiło się do butelki, mi rozwaliło laktację, bo brały ją pod lampy i kazały przychodzić na karmienie - jak przychodziłam to było "dziecko już nakarmione". Taki sposobem położnictwo nam załatwiło karmienie mm:( Nie miałam tyle wiedzy co z Adamem, ona się źle przystawiała, poraniła mi brodawki, ciągle zasypiała przy piersi przez żółtaczkę nie miała siły ssać. Przy Adasiu się zaparłam i mimo trudnego startu udało się karmić 14 miesięcy.
Tutaj też tak mówią że pokarm przychodzi na 3 dobę a dziecko musi coś jeść i ładują mm w butli. A matki jak mają nawał pokarmu to nie mają co z tym robić bo dziecku "nie leci " z cycka jak z butli. Te niedoświadczone często się poddają.
Ja na początku odciągałam pokarm laktatorem elektrycznym z medeli ale strasznie bolały mnie sutki bo za mocno je ciągnął. Mąż mi kupił ręczny z canpola i jest o dużo lepszy i w dodatku nie buczy jak krowa. Tyle tylko że ma więcej części do wyparzenia. Powiem jeszcze że bardzo pomaga mi maść maltan na sutki. Zregenerowały się z dnia na dzień.
Muszę się zawziąć i przestawiać adaśka przed każdym karmieniem. Miejmy nadzieję że się uda.:wink:
 
Miciurka gratulacje :) szybko poszlo :)
Co do wagi i cc- u nas bylo 4500 i lekarze nawet sie nie zastanawiali. Teraz mowia ze jak bedzie kolo 4kg to nawet nie ma co sie zastanawiać nad sn bo to spore ryzyko pekniecia macicy, ze blizna nie wytrzyma itp.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry