Ha ha mój też powolny, ale mieszkanie ogarnie. Fakt, że jak chcę, żeby zrobił coś konkretnego, czego na pierwszy rzut oka nie widać (typu powiesić pranie) to muszę powiedzieć, a czasem z 5 razy powtórzyć, ale taki widoczny syf sam ogarnie, a kibelek i podłogi to w zasadzie zawsze on ogarnia, czasem trzeba tylko przypomnieć, że już czas

ja tak jak
@rosenberg zajmuje się gotowaniem (ale mój i w kuchni pomoże jak go o coś poproszę), praniem i ogarnianiem detali (takich, o których facet nawet nie ma pojęcia, że też trzeba robić

). Dzieckiem zajmujemy się oboje, bo jest wspólne, nie wyobrażam sobie, żeby chłop miał od tego wolne. Chociaż teraz ja bardziej do małego latam i noszę jak marudzi, czy długo jest sam. Czasem się wkurzam jak dziecko płacze, ja wyj*ebana po całym dniu, a ten na tik toku, ale z drugiej strony on też po ciężkiej robocie.