To też masz ciekawie

U mnie mieli do dzisiaj skończyć a facet mi teraz mówi że max do środy... Jestem już zła bo we czwartek załatwiłam teściowa na cały dzień żebym mogła posprzątać a znając życie będą się grzebać do przyszłego piątku

Ale patrząc na jednego pracownika to aż mną trzęsie. Ledwo przyjechał (jest ich dwóch) to kawkę żeby zrobić. Okej, nie ma sprawy. Poszedł z kawką na papieroska i nie było go 20 min. Drugi kawę wypił i robił dalej. Za 2h się mnie pyta czy nie zrobię mu kawy. Zacisnęłam zęby i zrobilam. Znowu papierosek i kilkunasto minutowa przerwa. W takim tempie to niczego się nie dorobi. Limit kaw na dzisiaj wyczerpany dla niego, niech się chwyci roboty