• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

reklama
Ja się cieszę, że zrobiłam tydzień temu urodziny. Mieliśmy przełożyć na jutro, bo tydzień temu teść kiepsko się czuł. Więc dzisiaj czuje się jeszcze gorzej, Matylda ma kwarantannę, moja siostra też. Także znowu bym nie zrobiła🙈 A tak już z bańki 🤣
 
Ja się cieszę, że zrobiłam tydzień temu urodziny. Mieliśmy przełożyć na jutro, bo tydzień temu teść kiepsko się czuł. Więc dzisiaj czuje się jeszcze gorzej, Matylda ma kwarantannę, moja siostra też. Także znowu bym nie zrobiła🙈 A tak już z bańki 🤣
Ja też chcę Juz mieć jutro i wszystko gotowe 😂😂 aaa w przyszły weekend jeszcze imprezka dla przedszkolaków 😥😥😥😂😂
 
Ja się cieszę, że zrobiłam tydzień temu urodziny. Mieliśmy przełożyć na jutro, bo tydzień temu teść kiepsko się czuł. Więc dzisiaj czuje się jeszcze gorzej, Matylda ma kwarantannę, moja siostra też. Także znowu bym nie zrobiła🙈 A tak już z bańki 🤣
U nas połowy rodziny nie będzie, ale trudno😜😜
Ja tyle mam @Święta92 , tylko trzeba to do kupy złożyć.
 

Załączniki

  • IMG_20220204_165926_01.jpg
    IMG_20220204_165926_01.jpg
    2,7 MB · Wyświetleń: 122
reklama
Beti i jak młody? Już dobrze?
Ciężko stwierdzić, gdyby nie ta pierwsza noc z gorączką i chwilowo śmierdzący mocz, to pewnie bym nawet nie wiedziała, że się coś dzieje. Zachowanie bez zmian, wariuje, psoci jak przed chorobą, tylko wczoraj po drzemce miał obniżoną temperaturę i był strasznie ospały, ale na szczęście temperatura wróciła do normy i się rozbrykał. Dziś miał trochę mniejszy apetyt i znów był taki nieobecny po drzemce. Generalnie ja się strasznie stresuję odkąd lekarka "nastraszyła" mnie szpitalem, gdyby mu się nie poprawiało. Dajemy mu ten antybiotyk, ale dawka spora i ciężko podać, szczególnie, że to trzeba jeszcze z jedzeniem i dużą ilością wody. Wczoraj cały zwymiotował, chyba przez to, że mu chłopak wcisnął ostatnią łyżeczkę obiadku, żeby nie czuł smaku leku 😁 Dziś już trochę lepiej, nie zwrócił, ale całej dawki nie dostał, trochę się rozlało, trochę miał na rączkach, ubranku, we włosach, ja się cała kleiłam, krzesełko, podłoga 🤦 Z mlekiem też nie przeszło, bo po łyku się już pokapował, czego się w sumie spodziewałam, ale chłopak myślał, że go oszuka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry