Wczoraj niezbyt, tylko 2 lekkie wieczorem, wcześniej byłam bardzo zdenerwowana, to pewnie dlatego, dzisiaj nie jest dużo lepiej, ale jakieś delikatne ruchy raz po raz czuję. Jutro lekarka ma dzwonić, to chociaż wyniki badań skonsultuję i tą niską temperaturę, może uda się umówić dodatkową wizytę po kwarantannie

Kiedyś jak pytałam lekarkę o te ruchy to mówiła, że dopiero po 35 tygodniu powinny być regularnie wyczuwalne, a do tego czasu może się zdarzyć tak, że nawet nic przez cały dzień nie będę czuła (maluszek ruszać się pewnie rusza), ale z kolei na prenatalnych lekarz mówił, że już po 26tc. powinny być wyczuwalne regularnie. Sama nie wiem, ale na pewno ten ostatni stres wpłynął negatywnie na dziecko, więc teraz już się nie chcę niczym martwić. Zakładam, że jak będzie się coś faktycznie niedobrego działo, to będę czuła, że trzeba reagować