Cześć Dziewczyny!
Strrrrasznie dużo napisałyście, ale nadrobiłam

Nie zaglądałam długo, bo ostatnio jakieś doły okrutne mnie dopadają, ryczę z byle powodu. Biedny M jemu bez powodu się dostaje ode mnie. Też sie boje porodu, ale chyba bardziej zamartwiam sie tym,żeby dzidzia była zdrowa i żeby wytrwać do terminu. W czwartek idę na USG to sie dowiem jak to wygląda od strony podglądania. Moja dzidzia czasem jest taka aktywna w brzuchu,że aż mnie zaboli, a czasem cisza i ja wtedy wariuję! Co do nieprzespanych nocy to i ja je zaliczam

Mam problem z zaśnięciem, nie zdaża mi sie zasnąć wcześniej niż ok. 1:00, a i w nocy kilka razy sie obudzę (na obowiązkowe siku chociażby

) Mój gin karze mi się wysypiać, bo potem to dopiero czekają nas nocki nieprzespane

I do tego te bóle pleców- koszmar!! Ach!! maruda jestem straszliwa!
Mysia chyba tylko ja Ci jeszcze nie pogratulowałam synusia w brzusiu

GRATULUJĘ!
Ania-ajra super że pokoik już gotowy! U mnie dopiero kończy się malowanie i po świętach czekają mnie zakupy, nie mam prawie nic...I siły i nastroju też nie mam...
Uciekam czym prędzej bo jeszcze zaraża Was kochane tym moim pesymizmem.
Pozdrawiam wszystkie Lutóweczki ciepluteńko!