dawna cloe
Mamy lutowe'08
Wszystkiego naj naj z okazji 7 miesięcy

:-)
Maritka jak to zleciało a jeszcze pamiętam jak jako brzusiasta oglądałam twoje maluchy i zastanawiałam się kiedy moje zdecyduje się wkońcu na wyjście

Kluska u mnie z organizacja jakoś leci znacznie szybciej ułożyłam sobie dzień przy Oliwce niz tylko z Julką.
Rekinasia podziwiam cię za odwagę ja jestem panikara i pewnie wyjazd na delegację byłby jeną wielką klapą w moim przypadku a tu ty sobie świetnie poradziłaś i przede wszystkim Igi też
Wczoraj odwiedziła mnie znajoma ona ŚLiczna dziewczyna ja jak kocmołuch
:-( kiedyś taknie było
Ech najwyższy czas wziąść się za siebie


:-)
Maritka jak to zleciało a jeszcze pamiętam jak jako brzusiasta oglądałam twoje maluchy i zastanawiałam się kiedy moje zdecyduje się wkońcu na wyjście


Kluska u mnie z organizacja jakoś leci znacznie szybciej ułożyłam sobie dzień przy Oliwce niz tylko z Julką.
Rekinasia podziwiam cię za odwagę ja jestem panikara i pewnie wyjazd na delegację byłby jeną wielką klapą w moim przypadku a tu ty sobie świetnie poradziłaś i przede wszystkim Igi też

Wczoraj odwiedziła mnie znajoma ona ŚLiczna dziewczyna ja jak kocmołuch

:-( kiedyś taknie było Ech najwyższy czas wziąść się za siebie

uff... ale zleciało!:-)
Mój Michaś też nie pali się do raczkowania...
Jeśli chodzi o powrót do pracy, to już tęsknie okrutnie. To nasze "ostatnie" dni sielanki...


Oczywiście zupki nie szło wcisnąc ani grama