Wspólczuję Wam tych teściowych, ja mam naprawdę super teściową, wiadomo jakbyśmy razem mieszkały a było tak jak przyjeżdzała do Nadii na zmianę z moim tatą to mieszkała u nas po 2 tygodnie na miesiąc to może bardziej byśmy sie w czymś mogły nie zgodzić ale nie narzucała mi nigdy nic, zawsze pomocna, potrafiła wiele razy docenić że coś robię inaczej ale dobrze, że sobie radze itd. Nie wspomnę o wszelkich aspektach finansowych zawsze chętni pomóc jakby coś sie działo, teraz sami z siebie wpłacili pieniądze dla Leny na jakieś potrzebne rzeczy, gadżety, Nadii przywiozła oprócz prezentów plastycznych to worek ciuszków, Lenie też. Nigdy nie dała mi odczuć, że wie coś lepiej, że się nie znam a już na pewno nie powiedziała że robię coś źle.
Moi rodzice tak samo, radzą ale nie krytykują, mama czasem tam coś próbuje mi narzucić ale daje z tym radę

, pomagają też chętnie, w sobotę zadzwonili, żebym wybrała matę dla małej bo sie nie znają a żebym była zadowolona, tato wpłacał Nadii od urodzenia na specjalne konto co miesiąc pieniądze na przyszłość.
Sam fakt że mieszkamy od nich 170 km a mimo to sami zaproponowali że będą się zajmować Nadią zanim pójdzie do żłobka, przyjeżdżał mój tato na 2 tygodnie i teściowa na 2 tygodnie i tak dotrwaliśmy do wieku 1,5 roku Nadii( rok z dziadkami) jak poszła do żłobka. Teraz też mówią, że jak tylko będą mieć siłę to będą zajmować sie Leną więc od października do końca marca będzie z nimi. Jesteśmy im bardzo za to wdzięczni, zwłaszcza że bardzo liczą się z moim/naszym systemem wychowania i nie wprowadzali swoich na przekór naszemu.