Mujer
Fanka BB :)
Ja to znowu padam szybko, koło 21:00, ale to ze zmęczenia. Kiedyś mogłam usypiać kilka godzin i nic i nic, masakra. Teraz nie wiem co to bezsennośc. Tylko wstaję po 5:00, bo muszę, więc nawet w weekend już nie mogę długo spać, tak się organizm przyzwyczaił. A kiedyś mogłam nawet o 10:00 wstać, ogólnie śpioch ze mnie był. Wszystko się w tej ciąży zmieniło haha. I codziennie przynajmniej raz muszę w nocy wstać do wc, ale od razu potem padam, także nawet tego nie odczuwam.