reklama

Luty 2015

Lady, to naturalna reakcja. Przyznam, że ja też próbowałam moja mała do ruchów zachęcić bo zaczęłam panikować, ze na pewno coś kest nie tak skoro tak dlugo sie nie rusza, a tylko kilka kopniakow wczoraj i z dwa dzisiaj dostałam. Ale nie można dać się zwariować, dzieci maja gorsze i lepsze dni. Postarajmy się zachować spokój na tyle na ile to możliwe :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Heh znam to... A jeszcze gorzej jak posprzatam w jednym miejscu idę dalej a pięć minut później jakby tornado przeszło i spowrotem bajzel na kółkach. Po dłuższym moim zrzedzeniu czasem zdarzy się cud i mam pomoc.;-)
 
ja byłam matka polka... obiadki sprzątanie usypianie itd wszystko na ochotnika...bo przecież siedzę w domu.... teraz muszę wypoczywać i sprzątanie poszło precz... obiadek na szybko jakiś robię i pranie wstawiam... resztę przejął mąż z różnym skutkiem ale przymykam oko i nie zrzędzę bo widzę że to odnosi odwrotny skutek... a jak pochwale to nawet sam z siebie 2 razy do sklepu skoczył bo mi brakowało parę rzeczy....ale czasem widzę jego błagalny wzrok ....który mówi... "powiedz że już jest czysto i mogę usiąść" :-D
 
Dorex są priorytety - sprzątanie nie zajac a zdrowie ważniejsze. Szacun dla meza że pomaga. W sumie mój też nie jest najgorszy tylko długo pracuje więc w weekend chce odpocząć. I czasem widzę że blagalnym wzrokiem prosi o listę zakupów zamiast odkurzania bo w tym to lubi mnie wyręczać. Ostatnio wymyśliłam że potrzebuje mielone goździki i biedak szukał po całym sklepie i skruszony dzwonił że nie ma i czy może już wracać bez tego :-D
 
reklama
I to jest dobre podejście - ją też synka motywuje bo różnie w życiu bywa, nawet jak chce mi pomoc w kuchni to nie przeganiam tylko tłumacze co robimy i pozwalam mieszać, włączać mikser itp. Kiedyś to na pewno zaprocentuje :-) na pewno chciałabym żeby był po prostu zaradny a nie gazeta, pilotek a jego kobieta wiecznie przy garach... Ale będą nam synowe wdzięczne ;-) hehe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry