no właśnie też tak myślalam ale wolalam się upewnić
na internecie kobiety różne rzeczy piszą...jutro drugie spotkanie z midwife.może dowiem się czegoś więcej na temat mojej kruszynki.wszystkie jesteście juz po usg a ja jeszcze nie widziałam maleństwa ani nie słyszalam bicia serduszka
dlatego chyba tak bardzo sie tym wszystkim stresuje
jednak w Polsce o tyle to dobre ze usg robią prywatnie.tutaj owszem powiedzieli mi że prywtnie mogą zrobić za 300funtów w prywatnej klinice.nawet lekarza polskiego w pobliżu nie ma.chyba się stęsknilam za ojczyzną
Sama pytałam lekarza co to jest ... no i jakos nigdy nie naciskal mi brzucha podczas badania.


. Jakoś trzeba dać radę.