Hello, widzę,ze mój ulubiony temat: karmienie piersią sie pojawił. Któraś z dziewczyn słusznie zauważyła,ze tu nie ma co planować,bo są alergie i inne sytuacje, które mogą wpłynąć na taka decyzje. A czasem to dziecko samo sie 'odstawia'.Ale ja nie o tym, chciałam Wam opowiedzieć o tym jak działa matka karmiaca wyłącznie piersią na bliskim wschodzie:-)
Zacznę od tego,ze tu nie ma położnych,które uczą karmienia. Lokalne kobiety uczą sie od sióstr i matek, a te przejezdne jak ja z You Tube:-) Naprawdę.Rodzilam w prywatnej klinice i kiedy poprosiłam o pomoc/wskazówkę pielęgniarkę , ta popatrzyla,zawolala kolejna siostrę, razem coś po hindusku pogadaly, po czym wydały wyrok: płaskie brodawki i wyszły. Wiec znajome przynosiły mi jakieś kapturki, uzywalam laktatora, bo formowal brodawki , a potem dawalam dziecku, ale wszędzie krew i płacz (mój, nie dziecka!:-) W końcu skorzystalam z netu, poogladalam na YT filmiki instruktazowe i....poszło. I to było dla mnie najpiękniejsze uczucie na świecie (nie nabijajcie sie pls),kiedy widziałam to uczucie zadowolenia i blogosci na buzce mojego myszaczka. Klimat sie powoli fajnie ochladzal, wiec zaczęły sie spacerki, cotygodniowe wizyty w centrum handlowym. I jak to zrobic,zeby i tam młode nakarmić? Kiedy patrzylam na Arabki, one zawsze z butelka, a ja butelki nie chciałam dawać. Nie dziwie im sie, bo w końcu dostać sie z dzieckiem pod ta abaje, to troche cieżko. A rozebrać sie przecież nie można. Wybrałam sie wiec na zakupy: dobre staniki do karmienia, bluzki do karmienia i bajeczna pelerynka. Postanowiłam,ze nie poddam sie. Starałam sie na spacery chodzić w odludne miejsca,zwłaszcza,gdy przychodziła pora karmienia, ale bywało,ze siedzialam pod palma w pelerynce i zastanawialam sie kiedy ktoś sie przyczepi. Wiecie co: nie zdarzyło sie! Raz miałam tylko incydent, jak mały miał już rok, a ja konczylam powoli karmienie i na spacer zalozylam zwykły tshirt.Do karmienia musiałam go unieść i spod pelerynki wyszedł mi kawałek pleców. Wtedy jakaś lokalna babunia zaczęła mnie upominać.
W centrach handlowych są specjalne pokoiki do karmienia z arcywygodnymi fotelami, wiec tam tez dużo czasu spędziliśmy.
Siostry mojego męża i pediatrzy nie mogli sie nadziwić jak to jest,ze mały nigdy nie pił niczego ze smoczka. A propos sióstr, jak wyglądają narodziny/polog u Arabek.
W dzień gdy rodzi sie dziecko, cała rodzina!!! przychodzi w odwiedziny do szpitala.Dlategoz pokoje są zawsze jednoosobowe. Przynoszą ciepłe jedzenie, przekąski, kawę i herbatę w termosie oraz słodycze owinięte na różowo bądź blekitno,którymi czestuja sie goście. Cała restauracja znaczy sie. No i gratuluja, mietosza noworodka,nieraz caluja...Po wypisie młoda mama jedzie do domu swoich rodziców , gdzie przez 40 dni leży,podsuwaja jej tłuste jedzenie (zeby nabrała sił),mama lub siostry pokazują jak zajmować sie dzieckiem, jak kąpać,karmić,zmieniać pieluchy.Co ciekawe,a zarazem troche smutne, ojcowie nie maja w ogóle szans,zeby sie tych czynności nauczyć. Wiec potem sie nie udzielają. Niewiele rodziców korzysta z wózków czy fotelikow samochodowych. Dzieci noszona są w jakichś takich pseudobecikach. Choć powoli zaczyna sie to zmieniać.
Jak już pisałam, karmione są najczęściej mieszanie: rano i wieczorem pierś, a poza tym butelka. Nie są obdarzane taka czułością, delikatnoscia jak np w Polsce. Usypianie dziecka to niejednokrotnie takie dość solidne poklepywanie po plecach, podobnie jak uspokajanie przy płaczu.
Już zaczynam przechodzić do wychowywania, ale to nie na temat:-)
Jesli o pytanie o USG chodzi, to dziś miałam kość nosowa i przeziernosc karkowa, bez opłat i problemów. Moze lekarz Cię nie zrozumiał Anetko?